|
13.05.2007. |
 Półfinaliści. Foto: Carlo Borlenghi / ACM Jutro zaczynamy półfinały... w pierwszym wyścigu zaczynamy z mniej korzystnej lewej strony linii startu. Wiemy, że stoi przed nami bardzo ciężkie zadanie. Teoretycznie, biorąc pod uwagę fakt, że team z Nowej Zelandii wygrał 3 razy to cenne trofeum, że ma bardziej doświadczonych żeglarzy i że ma większy budżet to można by stwierdzić, że w ogóle nie mamy szans. Ale wiadomo, że w sporcie wszystko jest możliwe i często zdarzają się niespodzianki. My postaramy się żeglować najlepiej jak umiemy i jeżeli to wystarczy, aby pokonać rywala, to będzie super. Wiem, że nasz team ma spory potencjał, ale wszystko musi zagrać perfekcyjnie w tym samym momencie. Pokazaliśmy niejednokrotnie, że jesteśmy w stanie wygrywać z najlepszymi i żeglować perfekcyjne wyścigi. Teraz musimy "tylko" to powtórzyć. Presja jest po stronie rywali, oni muszą to wygrać. Ja postaram się trochę agresywniej pożeglować starty, żeby utrudnić Deanowi zrealizowanie zadań taktycznych. W jachcie dokonaliśmy pewnych zmian, które mają wpłynąć korzystnie na jego "performance". Wiele będzie zależało od siły wiatru podczas wyścigów, sami jesteśmy ciekawi rezultatu tych wszystkich modyfikacji. Trasa wyścigu będzie sporo dłuższa, a więc będzie faworyzowała jacht żeglujący odrobinę szybciej. Prognoza pogody na jutro nie jest optymistyczna, wiatr będzie wiał od brzegu i ma być zmienny w kierunku i sile, będzie ciekawie... Pozdrowienia, Karol |
|
|
10.05.2007. |
Chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim za wsparcie i kibicowanie. Muszę przyznać, ze świadomość, że tylu żeglarzy i kibiców w Polsce i na świecie trzyma za mnie kciuki dodawała mi siły i motywacji podczas regat LVC.
Otrzymałem od Was za pośrednictwem strony internetowej wiele listów, gratulacji i pozdrowień, niestety ze względów czasowych nie mogłem na wszystkie indywidualnie odpowiedzieć - dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
Dziękuję również za wsparcie partnerom: firmie LOCMAN, butikowi "1242" - autoryzowanemu dystrybutorowi okularów marki Oakley oraz restauracji PRZYSTAŃ z Olsztyna.
Karol
PS Dziękuję zespołowi TVP Olsztyn, a w szczególności redaktorowi Tomaszowi Szeremecie; w piątek 11 maja o godz. 22.40 TVP3 nada reportaż z Walencji. |
|
|
Pary półfinałowe Louis Vuitton Cup |
|
10.05.2007. |
|
Team Emirates New Zealand zajął pierwsze miejsce w zakończonych wczoraj regatach serii Round Robin. Nowozelandczycy korzystając z prawa wyboru półfinałowego przeciwnika, zdecydowali że ich rywalem będą Hiszpanie.
Drugą parę półfinałów tworzą BMW Oracle Racing i Luna Rossa.
Półfinały LVC rozgrywane będą według klasycznego schematu obowiązującego dla regat finałowych o Puchar Ameryki - teamy walczą "do 5 wygranych". Harmonogram startów: 14 maja - 1 wyścig (start 14.10) 15 maja - 2 16 maja - 3 dzień przerwy 18 maja - 4 19 maja - 5
a następnie, w przypadku nie wyłonienia zwycięzcy: 20 maja - 6 22 maja - 7 23 maja - 8 24 maja - 9 W Polsce transmisje "na żywo" nadawać będzie stacja nSport. Pełna lista zagranicznych stacji telewizyjnych dostępna na oficjalnej stronie www.americascup.com |
|
|
09.05.2007. |
Wczoraj niestety nie miałem czasu, aby napisać relacje z tego tak długo oczekiwanego dnia. Regaty wkraczały w decydującą fazę, a ich program został tak ułożony, aby właśnie w ostatnich dniach odbywały się wyścigi decydujące nie tylko o czołowych miejscach. Nam, dwa dni temu nie udało się w bezpośrednim meczu pokonać Team Victory ze Szwecji i tym samym wyjaśnić sprawę awansu do półfinałów. Przegraliśmy tylko i aż 7 sekund. Ten wyścig zostawił pewien niesmak i spore niezadowolenie, a przecież było tak blisko… Prawdopodobnie wygralibyśmy go, gdyby nie błąd z genakerem podczas ostatniego zwrotu przez rufę, który wykonaliśmy o 10 sekund za wcześnie co spowodowało, że musieliśmy żeglować dużo "pełniej" i wolniej niż normalnie, aby osiągnąć korzystniejszą stronę linii mety. Mimo tej porażki nasz team pokazał wielki charakter, żeglowaliśmy bardzo konsekwentnie, cały czas zmniejszając dystans i próbując zmusić rywala do błędu. Niewiele brakowało, aby ta taktyka przyniosła rezultaty już tuż przed dolnym znakiem, kiedy Szwedzi w sposób kontrowersyjny, zrzucili genakera bezpośrednio do wody. Załoga miała spore problemy czasowe z przygotowaniem postawienia genuy po prawidłowej stronie i zamocowaniem liny, za pomocą której ten wielki żagiel w ciągu zaledwie kilku sekund chowa się pod pokładem. Ja, przy okrążaniu boi musiałem zmienić kurs, aby w niego nie wpłynąć i w ten sposób straciliśmy sporo metrów. Rozważaliśmy złożenie protestu, ale spora dowolność w interpretacji tego przepisu nie dawała dużych szans na sukces. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Louis Vuitton Cup - RR2 - dzień 10 - podsumowanie |
|
08.05.2007. |
Desafio Espanol w półfinale! Bohaterem dnia nie byli jednak bynajmniej Hiszpanie, a Emirates Team NZ, który po trzymającym w napięciu pojedynku zdołał pokonać Victory Challenge przekreslając tym samym nadzieje Szwedów na znalezienie się w półfinałowej czwórce.
Początek meczu Deana Barkera z Magnusem Holmbergiem mroził krew w żyłach. Szwedzi, dla których był to tzw. „must-win race” czyli wyścig bezwzględnie wymagający zwycięstwa, wystartowali na pełnej prędkości pozostawiając Nowozelandczyków 25 sekund w tyle. Przewagę, choć nieznaczną, Victory Challenge utrzymało do górnego znaku i przez większą część kursu z wiatrem. Dean Barker wytrzymał jednak napięcie i skuteczną taktyką sukcesywnie doganiał Szwedów, aby w rezultacie wyprzedzić ich tuż przed dolnymi znakami bramki. Minuta po minucie przewaga wzrastała, aby w końcu osiągnąć ponad 100 metrów na ostatnim boku trasy i zapewnić sobie kolejne zwycięstwo w LVC. Przecięcie linii mety przez Kiwi spotkało się z olbrzymimi owacjami, których sprawcami byli w zdecydowanej większości Hiszpanie. Żeglujący na trasie Karol Jabłoński i team Desafio Espanol mogli odetchnąć kiedy dostrzegli, że Emirates TNZ przypieczętowało swoim zwycięstwem nad Victory Challenge udział Hiszpanów w półfinale LVC.
Pojedynek Desafio Espanol z BMW Oracle Racing tym razem zakończył się zwycięstwem Amerykanów, ale bynajmniej powodów do radości nie brakuje. W pozostałych meczach Luna Rossa pokonała swoich rodaków na Mascalzone Latino, China Team tradycyjnie przegrało tym razem z +39, a Areva zafundowała sobie 2 punkty do rankingu za zwycięstwo nad United Team Germany.
Jutro ostatni flight drugiej rundy Round Robin, w którym Karol Jabłoński zmierzy się z Jamesem Spithillem stojącym na czele Luna Rossa Challenge. Półfinałowa czwórka jest już co prawda znana, ale z pewnością udział Desafio Espanol w dalszych rozgrywkach o tytuł Challengera nie wpłynie na jutrzejszą chęć walki z Włochami.
Pozdrawiam, Zosia Truchanowicz |
|
Czytaj całość…
|
|
|
«« start « poprz. 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 161 - 165 z 209 |