Omega Auckland Match Race
07.03.2010.

Silnowiatrowa prognoza pogody sprawdziła się tylko częściowo, ponieważ powiało dopiero późnym popołudniem. Do godziny 12.30 mieliśmy czas na rozegranie pozostałych trzech flightów, ale słaby i zmienny w kierunku wiatr uniemożliwił dokończenie drugiej rundy round robin. W takiej sytuacji, w celu ustalenia kolejności stosuje się tzw. system połowy punktów, który bardzo często przewraca do góry nogami klasyfikacje generalną. I tak było tym razem. Dean Barker, który miał 1 zwycięstwo mniej od nas awansował z 6 pozycji do półfinałów! On i jego załoga sklarowali jacht na którym się ścigali i ze smutnymi minami wsiadali już do samochodu... My z kolei byliśmy pewni awansu, ale niestety zostaliśmy poinformowani, że to Ainslie, Mirsky, Minoprio i Dean będą żeglować dalej. Nie tylko my ale wszyscy z żeglarzy byli zaskoczeni takim obrotem sprawy. Główny sędzia tych regat, australijczyk John Standley wystosuje pismo do ISAF z prośbą o weryfikację tego systemu i sens jego stosowania.  
5 miejsce w tak doborowym towarzystwie to wynik, którego nie trzeba się wstydzić. Stoczyliśmy wiele dobrych pojedynków, pokazaliśmy, że nie łatwo jest z nami wygrywać, a szczególnie przy  silnym wietrze.
W dalszym przebiegu regat, w drodze do finału Ben Ainslie pokonał  2:0 Mirskiego a Dean Barker wygrał z Minoprio. 

Nowozelandczyk zdominował też walkę o zwycięstwo, pokonując Ainsliego 2:0.

Image

Image 

Na oglądanie wyścigów finałowych nie miałem już czasu, bo musiałem wziąć udział w pierwszym zebraniu organizacyjnym przed rozpoczynającymi się już we wtorek regatami Louis Vuitton Trophy. 
Do dyspozycji 8 zespołów są dwa jachty Teamu New Zealand, zaplanowane są 2 dwugodzinne sesje treningowe dla każdego teamu. Załoga Synergy w przeciwieństwie do pozostałych teamów wystartuje tu na świeżości, bo ostatnim dniem na wodzie był wyścig z Teamem Origin w Nicei. 
Podczas tych regat spodziewamy się silnych wiatrów i krótkiej trasy. Warunki te na pewno nie faworyzują nas ponieważ jesteśmy zdecydowanie najsłabszą fizycznie załogą, a bez tzw. "koni mechanicznych" na tych jachtach wszystkie manewry trwają dłużej, co ma zdecydowany wpływ na realizację zadań taktycznych.

Pozdrowienia,

Karol Jabłoński

 
Omega Auckland Match Race - dzień 3
05.03.2010.
Image   Wczoraj mieliśmy bardzo wietrzny dzień, a dzisiaj z kolei wiatru było jak na lekarstwo. Do tego przychodzące z różnych kierunków szkwały i spory prąd powodowały, że żaden wyścig nie był zakończony przed przekroczeniem mety. Sytuacja i dystans między jachtami zmieniały się jak w kalejdoskopie i nie było mowy o jakimś kontrolowaniu rywala. Ci co próbowali to robić zazwyczaj tracili prowadzenie. My żeglowaliśmy w miarę poprawnie na trasie regat i można powiedzieć, że wyszliśmy obronną ręką z dzisiejszych pojedynków. 3 wygrane i  2 przegrane wyścigi dają nam obecnie 2 miejsce, ale jutrzejsza walka o półfinał będzie bardzo zacięta, bo za nami jest bardzo ciasno i wszystko będzie możliwe.
Jeżeli ktoś przed regatami by mi powiedział, że będziemy w czołówce po 15 wyścigach, z szansą na wejście do półfinału, to bym potraktował go niepoważnie i powiedział mu, że śni.  Sporo czasu, a dokładniej ponad 6 lat minęło od momentu kiedy po raz ostatni ścigałem się w meczach na takich jachtach. Biorąc pod uwagę fakt, że załoga  żegluje ze sobą po raz pierwszy, to dotychczasowy wynik jest nadspodziewanie dobry.  Zresztą słyszymy od innych zespołów, że to co robimy, wygląda dobrze i to jest najważniejsze.
Jutro ma wiać znowu bardzo silnie, zobaczymy co przyniesie ostatni dzień tych bardzo prestiżowych regat.

Ben Ainslie 13 wins
Karol Jablonski 9
Adam Minoprio 9 żeglował jeden wyścig więcej
Bertrand Pace 8
Torvar Mirsky 8
Dean Barker 8
Magnus Holmberg 6
Francesco Bruni 6
Sebastien Col 5  żeglował jeden wyścig więcej
Chris Dickson 4
 
Omega Auckland Match Race - dzień 2
04.03.2010.
ImageDzisiejszy dzień zakończył się dużo wcześniej niż wszyscy się spodziewali. Powodem był bardzo silny wiatr i rozegraliśmy tylko 2 wyścigi.  Pierwszy, kończący 1. serię round robin wygraliśmy po bardzo zaciętej walce z Chrisem Dicksonem. Kluczem otwierającym drzwi do tego bardzo ważnego zwycięstwa był bardzo dobry start, który dał nam nieznaczną przewagę, której broniliśmy do mety.
Jeszcze bardziej emocjonujący pojedynek z załogą Bertranda Pace, która żegluje tu doskonale. Na pewno pomaga im w tym 3 dniowy trening, który odbyli tu razem z innymi zespołami przed tymi regatami. Siła wiatru dochodziła do ponad 30 węzłów, woda ,,gotowała” się, siła prądu dochodziła do 4 węzłów.
W związku z tym, że mieliśmy tę samą strategię, tzn. obaj chcieliśmy wystartować spod komisji i pożeglować w prawą stronę trasy. W ostatnich 2 minutach przed startem wykonaliśmy bardzo dużo zwrotów przez sztag i rufę, aby w ostatnich sekundach przed startem znaleźć się w korzystniejszej sytuacji. Ten bardzo duży prąd i potężne szkwały komplikowały nam bardzo realizację zadań taktycznych. Moja załoga, a szczególnie trymerzy wykonali dzisiaj bardzo solidną robotę, praktycznie w każdym momencie miałem pełną kontrolę nad  jachtem, co dawało mi dużo komfortu w wykonywaniu ciasnych manewrów. Po sygnale startowym to my byliśmy tym jachtem, który zrobił pierwszy zwrot na hals lewy i pożeglował w korzystną stronę trasy. Przez cały czas trwania wyścigu nie tylko walczyliśmy z rywalem, który żeglował blisko nas, ale również z potężnymi szkwałami. Żeglowanie szybko w takich warunkach, poprawne wykonywanie zwrotów i wykorzystywanie zmian wiatru wymaga bardzo dużego opływania i zgrania załogi. My dzisiaj mimo tak ekstremalnych warunków wietrznych mieliśmy dużo mniej problemów i radziliśmy sobie nie najgorzej.
Jutro wiatr ma wiać z siłą 10-15 węzłów i komisja regatowa planuje zakończenie 2 round robin. Oznacza to, że czeka nas jeszcze 8 bardzo ważnych pojedynków.

Points Table (after RR1 & Flight 1 of RR2)
Ben Ainslie                8 wins
 Dean Barker              6
 Adam Minoprio          6
 Karol Jablonski          6
 Bertrand Pace            5
 Torvar Mirsky            5
 Francesco Bruni         4
 Sebastien Col            4
 Chris Dickson            3
 Magnus Holmberg     3

 
Omega Auckland Match Race - dzień 1
03.03.2010.

Image 

Po ośmiu wyścigach rozegranych przy bardzo silnym wietrze z 4 zwycięstwami i taką samą liczbą porażek mogę z pewnością stwierdzić, że był to dobry dzień dla naszej załogi, która bez treningu i po raz pierwszy raz żegluje ze sobą. Mogliśmy mieć dwie wygrane więcej, bo prowadziliśmy po wygranych startach z Deanem Barkerem i Adamem Minoprio, aktualnym mistrzem świata w match racingu. Oni żeglują u siebie, doskonale znają te jachty i akwen co im zdecydowanie pomogło w odrobieniu strat do nas.
Sześcioosobowe jachty MRX są bardzo specyficzne, akwen na którym żeglujemy przypomina rzekę, w której woda płynie z szykością 3-4 węzłów. Ostatni raz na tak ,,gotującej’’ się wodzie żeglowałem chyba przed 10 laty w Anglii.
W naszym teamie mam trzech żeglarzy z Rosji, w tym jednego, młodego finnistę, który  dzisiaj zaliczył pierwszy dzień w regatach meczowych… do tego mamy do przebrnięcia barierę językową. Mikkel Rossberg z Danii i Rod Dawson z Nowej Zelandii nie mówią ani słowa po rosyjsku a Rosjanie prawie 0 po angielsku. Poprawna analiza wyścigu i manewrów zajmuje nam bardzo dużo czasu a moja średnia znajomość rosyjskiego wydaje się być nieodzowna. W innym razie nie bylibyśmy w stanie ze sobą w ogóle się komunikować. Realia są trochę brutalne, ale mam nadzieję, że z dnia na dzień wszystko będzie szło lepiej. Moja współpraca z Synergy nie kończy się na tych regatach, to jest długoterminowy projekt, znajdujemy się na początku długiej drogi.
Patrząc na listę startową tych regat, można by spokojnie powiedzieć, że są to prawie mistrzostwa świata.
Dean Barker (NZL – Emirates Team New Zealand); Ben Ainslie (GBR – Team Origin); Francesco Bruni (ITA – Azzurra Sailing Team); Sebastian Col (FRA – ALL4ONE team); Karol Jablonski (POL – former Desafio Español); Magnus Holmberg (SWE – former Victory Challenge); Chris Dickson (NZL – former BMW ORACLE Racing); Bertrand Pacé (FRA – Aleph racing) ; Adam Minoprio (NZL – BlackMatch Racing); Torvar Mirsky (AUS – Mirsky Racing Team).
Jutro znowu sporo wiatru i sporo  wyścigów, jest bardzo ciasno i wszystko się może jeszcze zmienić.

Wyniki po 8  wyścigach  pierwszej RR:
Ben Ainslie               6 wins / 2 losses
Dean Barker             5 / 3
Bertrand Pace            5 / 3
Adam Minoprio          5 / 3
Karol Jablonski          4 / 4
Torvar Mirsky            3 / 5
Chris Dickson            3 / 5
Magnus Holmberg     3 / 5
Sebastien Col            3 / 5
Francesco Bruni         3 / 5

 
Pozdrowienia z Auckland
01.03.2010.
Sporo czasu minęło od Świąt Bożego Narodzenia... bardzo przepraszam za tak długi brak jakichkolwiek informacji.
W międzyczasie odbyły się 33 regaty o Puchar Ameryki, które nadspodziewanie łatwo wygrał amerykański zespół BMW Oracle Racing. Dla większości żeglarzy najważniejsze jest to, że mamy obecnie zwycięzce tych regat i tzw. challengera of record, którym został włoski team Mascalzone Lattino. W najbliższym czasie powinniśmy się dowiedzieć gdzie i w jakiej formule będzie rozgrywana następna edycja regat o Puchar Ameryki. Wszystko wskazuje na to, że odbędą się one w USA ale nie wykluczone jest też jakieś miejsce w Europie, najprawdopodobniej Cascais w Portugalii.  Rok 2013 jest najbardziej realnym terminem a za organizacją tej imprezy na starym kontynencie przemawia gwarancja uczestnictwa dużej ilości zespołów z wielu krajów, na której zależy (przynajmniej oficjalnie) posiadaczowi Srebrnego Dzbanka.
Serdecznie pozdrawiam z Auckland, gdzie  po dłuższej przerwie zaczynam się ścigać. Reprezentując rosyjski zespół Synergy, prosto z biegu (a dokładniej z samolotu) wezmę udział w wyśmienicie obsadzonych regatach meczowych Auckland Omega Match Race. Rywalizować będziemy aż do soboty na sześcioosobowych jachtach MRX. Zaplanowane jest rozegranie dwóch serii round robin, co będzie doskonałą rozgrzewką przed inaugurującymi tegoroczny cykl regat Louis Vuitton Trophy, które będziemy żeglować na jachtach kl. IACC.  Po sukcesie w Nicei, czeka nas tu bardzo trudne zadanie potwierdzenie podobnego wyniku. Tym razem do dyspozycji 8 zespołów  będą tylko 2 jachty. Ograniczy to do minimum czas na przygotowanie do wyścigów, co faworyzuje teamy, które trenowały w międzyczasie. W składzie naszego teamu nie nastąpiły duże roszady co nie zmienia faktu, że żeglowanie na ,,świeżości‘‘ w warunkach bojowych na tych bardzo skomplikowanych  maszynach regatach nie jest najlepszą opcją.
Wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie moja współpraca z zespołem Synergy zostanie rozszerzona. Oprócz startów w  regatach Louis Vuitton Trophy będę również sterował jachtem klasy TP 52. Weźmiemy udział w bardzo prestiżowym cyklu 6 imprez rozgrywanych na morzu Śródziemnych nazywanych MEDCUP.  Rywalizować będziemy praktycznie z większością teamów mających na celu start w Pucharze Ameryki, dla których jest to doskonały poligon doświadczalny.
Pozdrawiam,
Karol Jabłoński
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 41 - 45 z 209