Witam po kolejnej dłuższej przerwie w przekazywaniu informacji co u mnie słychać. Lato wygląda bardzo spokojnie, tzn. bez większych planów startowych. Żeglarska emerytura i czas na robienie tego, na co nie miałem czasu do tej pory. Mogę zdecydowanie stwierdzić, że trwająca od 1990 roku moja kariera żeglarza zawodowego była wspaniałą przygodą ale jednocześnie bardzo ciężkim chlebem i pozostawiła spore ,,rysy” w zdrowiu nie tylko fizycznym. Przez te 35 lat byłem w ekstremalnym kieracie, w którym presja na sukces dyktowała profesjonalne podejście do każdych regat i mało miejsca na błędy, które w sporcie wyczynowym nie są akceptowane. Wysokie oczekiwania sponsorów, właścicieli projektów a także moje i moich załóg wymusiły na mojej psychice odpowiedni sposób funkcjonowania. Rywalizując na najwyższym światowym poziomie, na różnej wielkości jachtów, z najlepszymi załogami na świecie nauczyłem się znosić porażki i świętować zwycięstwa. Zebrane doświadczenie jest bezcenne i z jednej strony trochę szkoda, że to ,,Wielkie Żeglarstwo” w pewnym sensie już się skończyło, z drugiej od kilku lat odczuwałem już potężne ,, zmęczenie materiału”.

Teraz powoli uczę się życia bez ścigania się, bez rywalizacji, co jest nie lada zadaniem. Trzeba nauczyć się robienia prostych codziennych rzeczy nie mając wyrzutów sumienia, że się marnuje czas, że jest się mało efektywnym, Całe szczęście pozostały mi bojery, gdzie jestem ,,sterem, żeglarzem i okrętem” i wszystkie decyzje podejmuję sam. No i oczywiście ponoszę ich konsekwencje :-). Mimo tego, że sezon regatowy trwa krótko, wymaga to tym bardziej odpowiedniego przygotowania sprzętu oraz formy fizycznej i dobrej logistyki. Cieszą mnie tegoroczne wyniki osiągnięte w wieku 63 lat, ale najważniejsza jest ten joy ze ścigania się. To dodaje sił do życia.

Pomyślałem sobie, że teraz sobie powspominam to co działo się 20 -30 lub nawet 40 lat temu. Dzięki temu odtworzę tę ,,moją drogę”. Sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądało, i jaki będzie mój komentarz do tych wydarzeń pisany z perspektywy wielu lat, które minęły od tamtych wydarzeń.

Trudno będzie zachować ścisłą chronologię, będzie trochę spontanu, trochę faktów, które jeszcze nie widziały światła dziennego, będzie ciekawie.

Obiecuję, że popracuję nad większą systematycznością.

pozdrowienia z Majd