Właśnie mija dokładnie 35 lat od regat w Japonii, z których plakat wisi u mnie na ścianie od bardzo wielu lat. Wystartowałem w nich na niemieckim jachcie Container, a klasa 50 stóp skupiała wtedy crème de la crème żeglarstwa.
To tam po raz pierwszy mogłem zobaczyć moich idoli, których znałem tylko z gazet. Miałem zaszczyt być w załodze z gwiazdami tego sportu, uczyć się od nich i korzystać z ich ogromnego doświadczenia. Było to coś w rodzaju spełnienia moich najśmielszych marzeń.
Mam do tego plakatu wielką sympatię. Kiedy patrzę na niego z perspektywy tych 35 lat, widzę siebie na samym początku mojej kariery żeglarza zawodowego, która od tamtego momentu potoczyła się bardzo dynamicznie…