Prywatna Klinika Rehabilitacyjna w Krojantach

Mój dziesięciodniowy pobyt w tej doskonałej klinice minął bardzo szybko. ,,Program’’ dnia czyli intensywne zabiegi rehabilitacyjne, krioterapia i różnorodna gimnastyka wypełniały praktycznie cały dzień a organizm wieczorem odczuwał ,,trudy’’ jakim został poddany. Moim ,,odkryciem’’ jest gimnastyka w wodzie, prowadzona pod okiem dobrych instruktorów. Mojemu ciału bardzo odpowiadała ta odmienna forma wykonywania ćwiczeń z różnorodnymi ,,akcesoriami’’.  Szkoda, że możliwości kontynuowania są ograniczone. Obecnie czuję się ,,dużo lżejszy’’ (schudłem tam1 kg, w co trudno uwierzyć biorąc pod uwagę ilości bardzo dobrego jedzenia, jakie tam konsumowałem). Ciało jest jakoś ,,luźniejsze’’ – mniej zbite, już dawno nie czułem takiej swobody w wykonywaniu wszelkich ruchów. Jednym słowem jest super!

https://www.krojanty.com.pl

Obiekt kliniki położony jest w parku, w którym można było sobie pospacerować w wolnych chwilach a na dłuższe przebieżki udawałem się do lasu, który w większości przestał… istnieć, podobnie jak ten piękny park. Tysiące połamanych bądź wywróconych drzew – to wynik krótkiego huraganu, który tu przeszedł  latem.  Aż trudno uwierzyć, że taki kataklizm mógł się wydarzyć w naszym kraju.

Pierwszy raz w życiu ,,pozwoliłem’’ sobie na taki luksus, w końcu znalazłem czas, o który jest tak trudno w naszym pędzącym bardzo szybko życiu.  Na pewno było warto !

Zima zbliża się szybkimi krokami, czas rozpocząć precyzyjne przygotowanie sprzętu bojerowego.  Mistrzostwa świata i Europy odbędą się dopiero pod koniec lutego, co daje więcej czasu na testowanie nowego sprzętu. Szukanie rezerw szybkości jest moim najważniejszym zadaniem a nie da się ich znaleźć bez dobrych sparing partnerów. Całe szczęście, że mam z kim trenować J.  Nie wybieram się do Finlandii na regaty Świętego Mikołaja, które odbędą się w trzeci weekend listopada i czekam na  grudniowy lód w Polsce. Jeżeli się nie pojawi to trzeba będzie go gdzieś znaleźć.  Pozdrowienia z Olsztyna.

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Dzień ostatni

Dwa wyścigi up & down przy  systematycznie wzmagającej się sile wiatru, od 10 do 25 węzłów ponownie faworyzowała mniejsze jachty.   Formuła przelicznika czasowego nie uwzględnia wolniejszego przyspieszenia większych i cięższych jachtów po zwrotach, dłuższego czasu potrzebnego na postawienie i zrzucenie genackera.  Do tego trasa regat była ustawiona blisko brzegu, gdzie zmiany w kierunku wiatru były spore i ,,opłacało’’ robić się więcej zwrotów.  Regaty wygrał 77 stopowy wally Lyra awansując ostatniego dnia z 3 miejsca  pokonując bardziej nowoczesne i dużo droższe większe jachty, co naturalnie nie jest w smak ich właścicielom. My zakończyliśmy rywalizację na 8 miejscu, co zupełnie nie odzwierciedla naszego dobrego stylu żeglowania. Po prostu ten jacht nie jest konkurencyjny.  To był dla mnie ostatni start w  tym sezonie letnim, z którego przebiegu jestem zadowolony.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

dzień przedostatni

Dzisiaj przy bardzo słabym wietrze rozegraliśmy jeden długi wyścig, który prowadził wokół 3 boi postawionych w zatoce przed St. Tropez.  Bardzo dobry start, dobra taktyka i manewry wystarczyły tylko na 6 miejsce.  W pewnym momencie wszystko wskazywało, że możemy być nawet 3 lub 4 ale zmiana wiatru na ostatnim kursie do mety spowodowała, że  2 mniejsze 80 stopowe Wally  wyprzedziły nie tylko nas ale też te wyścigowe Wally Cento. Regaty powoli zbliżają się do końca, jutro ostatni dzień. Jestem bardzo zadowolony ze sposobu w jaki tu żeglujemy, słabe wiatry absolutnie nie są korzystne dla naszego bardzo ciężkiego jachtu ale mimo to plasujemy się w pierwszej połowie stawki, co jest zmianą na plus w porównaniu z ostatnimi regatami na Sardynii. Jutro też właściciel jachtu poinformuje nas o dalszych planach tego projektu. Niezależnie od tego zaczynam już planowanie następnego sezonu i bezpośrednie przygotowania do sezonu bojerowego, który zbliża się  szybko.  Praca przy sprzęcie i nad formą fizyczną będą priorytetem po powrocie do domu. Zaplanowany mam też 10 dniowy pobyt w ,,klinice kręgosłupa”. Wiem doskonale, że muszę zadbać o zdrowie, bo bez niego daleko nie ,,zajadę” ;-)

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

dzień 2

Prognoza pogody sprawdziła się w 100 procentach, wiatr słabł z minuty na minutę. Pierwszy wyścig rozpoczęliśmy przy 9 węzłach mierzonych na maszcie o  ponad 50 metrowej długości, co z reguły oznacza, że bliżej wody jego siła jest zazwyczaj jeszcze mniejsza a drugi przy 6 i zakończyliśmy go przy 5.  Te warunki są najtrudniejsze dla naszego ciężkiego jachtu, ale dzięki intensywnej i skoncentrowanej pracy trymerów, dobrej taktyce i idealnej pracy załogi finiszowaliśmy  na 6 i 7 miejscu.  Czołowe miejsca rozdzielają między siebie nowoczesne, dużo lżejsze i szybsze Wally  Cento.

W klasyfikacji generalnej zajmujemy na razie 7 miejsce, czyli jesteśmy w połowie stawki. Uważam, że jest to max jaki wyciskamy z tego ,,klasycznego’’ jachtu a na cuda nie ma co liczyć ;-)

Dziś wolny dzień,

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

start do 1 wyścigu

na zdjęciu jesteśmy jeszcze schowani za Galatea, biały Wally Cento, widać tylko nasz bukszpryt. A tracker pokazuje, że byliśmy blisko linii ale nie na falstarcie.   Najwyrazniej za blisko dla sędziego ;-) , dzisiaj starty bardziej konserwatywne…

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

dzień 2

38 milowy wyścig rozegrany przy systematycznie wzmagającym się wietrze ukończyliśmy na 6 miejscu, co jest bardzo dobrym wynikiem biorąc pod uwagę fakt, że Komisja zanotowała nas na falstarcie i musieliśmy wrócić na linię startu z innym 100 stopowym jachtem, który był około 30 metrów bliżej linii.  Nasz GPS i tracker wyraźnie pokazują, że byliśmy poniżej linii startu … jutro spotykamy się z sędzią głównym, aby przedstawić mu dowody. Dla mnie jest to ważne, bo jakby nie patrzeć to ja jestem odpowiedzialny za start. Do tej pory wszystkie były bardzo dobre i ten byłby również doskonały…. ale to już się nie liczy. Na ponad 2 godzinnej halsówce i wietrze o sile wiatru dochodzącej do 25 węzłów odrabialiśmy straty, jacht żeglował szybko,  Baranek i Gniewko wyciskali maksa z Y3K a właściciel sterował bardzo skoncentrowania. Sten Mohr – nasz doskonały taktyk dokonał wiele właściwych decyzji.  Kurs z wiatrem to poprawna żegluga na granicy bezpieczeństwa, bo ,,zegary’’ pokazywały już szkwały przekraczające 30 węzłów a szybkość jachtu dochodziła do 22 i czasami trudno  było utrzymać kontrolę .  Mieliśmy problemy na ostatnim zwrocie przez rufę, bo zabrakło nam ,, hydrauliki’’ i nie mogliśmy wybrać szotów grota, ,,małe szpagetti’’ na kabestanie z nowym szotem genackera również opóźniło ten manewr.  Najważniejsze, że sytuacja została opanowana i nic poważniejszego się nie wydarzyło.  Załoga dała z siebie wszystko wykonując poprawnie większość manewrów, również zrzucanie genackera poszło doskonale i szybko. Wiele jachtów miało z tym problemy.  Niezły początek regat i zobaczymy jak się dalej potoczy rywalizacja.

Nasz bezpośredni rywal jacht Magic Blue porwał genackera i  bardzo doświadczona załoga w przeciągu kilku sekund postawiła nowy żagiel.

tu Magic Blue już z nowym genakerem, i Piotr Przybylski –  Gniewko skoncentrowany na trymowaniu grota.

Jutro wiatr nieco słabszy i najprawdopodobniej będziemy żeglować dwa wyścigi up & down.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Les Voiles de St. Tropez

Wczoraj rozpoczęły się jedyne w swoim rodzaju regat w St. Tropez, w których biorą  udział najpiękniejsze jachty klasyczne i najnowocześniejsze ,, maszyny wyścigowe’’ , w których budowie zastosowano najnowocześniejsze technologie i rozwiązania techniczne. Jest co podziwiać.

Dwa dni treningowe poświęciliśmy przede wszystkim na polepszenie manewrów, ale nacisk położyliśmy na przećwiczenie nowego sposobu zrzucania 900 metrowego genakera. Obecnie rozpoczynamy ten manewr 40 sekund później niż to robiliśmy podczas ostatnich regat w Porto Cervo. Załoga jest w pełni zmotywowana mimo tego, że potencjał naszego jachtu na równorzędną walkę jest znikomy.

 

Wczoraj do godziny 16 czekaliśmy na wodzie na wiatr. Dwa zaplanowane wyścigi nie odbyły się, bo jego siła nie przekroczyła 6 węzłów.

Dzisiaj coastal race i będzie to na pewno ciężki wyścig.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

J 70 worlds, dzień 2 i 3

Wczoraj zabrakło mi czasu aby napisać kilka słów z przebiegu piątkowej rywalizacji.  W pierwszym wyścigu na samym starcie  ,,zawiśliśmy’’ na motorówce Komisji ograniczającej zawietrzny koniec linii startu. Chcieliśmy żeglować w lewą stronę trasy alle niestety nie przepisowy manewr włoskiej załogi dosłownie na 5 sekund przed startem doprowadził do tej katastrofalnej sytuacji. Minęły chyba 2-3 minuty zanim się uwolniliśmy. Ruszyliśmy z  pogonią i odrabialiśmy starty finiszując koło 60 miejsca.  Jak ważny jest start pokazał następny wyścig. Ten sam plan, idealne jego wyegzekwowanie i mimo mniejszej szybkości na kursie na wiatr okrążyliśmy górny znak na 5 pozycji. Siła wiatru ,,spadała’’ z minuty na minutę i już wtedy wiedziałem, że nie dokończymy tego wyścigu. Tak też się stało a na dolnej boi byliśmy już 4. Trochę szkoda, bo skoczylibyśmy w punktacji generalnej, chociaż jak już wcześniej pisałem, nie jest to najważniejsze dla nas. Wspaniale było ścigać się z najlepszymi.

Dzisiaj niestety wiatr wiał z siłą 5-7 B, a w drugim jeszcze silniej. Na kursach z wiatrem fruwaliśmy z ogromną szybkością kontrolując poprawnie manewry. Na halsówce byliśmy za to za wolni, aby coś ugrać, finiszowaliśmy w obu na miejscach około 60 czyli ,,równo’’. Były to trudne regaty, za silny wiatr dla naszej lekkiej załogi. Dwa pierwsze miejsca dla Amerykanów, a potem Włosi i reszta.

zdjęcia z ostatniego dnia regat http://www.yccs.it/en/regate-2017/foto/audi_j70_world_championship-250.html

Jutro wracam na kilka dni di domu a w przyszłym tygodniu czeka mnie podróż do Barcelony i St. Tropez.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

J 70 worlds – pierwszy dzień wyścigów

Po dwudniowym oczekiwaniu na osłabienie mistrala wczoraj rozegraliśmy 3 wyścigi, z których każdy trwał około 2 godzin. Był to bardzo długi i ciężki dzień. Przy silnym wietrze i dużej, dzikiej fali brakowało nam na halsówkach szybkości spowodowanej brakiem treningów i startów.   Starty były dobre ale już po minucie lub dwóch traciliśmy pozycję umożliwiającą żeglowanie na czystym wietrze w dobrym w dobrym kierunku.  Na kursach z wiatrem odrabialiśmy straty. Najważniejsze, że pożeglowaliśmy czysto, bez kolizji i sytuacji protestowych, a było ich bardzo wiele. Miejsca 19, 36 i 56 pozwoliły nam zakwalifikować się do grupy złotej i dzisiaj przy odrobinie słabszym wietrze będziemy rywalizować z najlepszymi.  Dominują Amerykanie i Włosi, co nie jest niespodzianką.

więcej info + zdjęcia + video na http://www.yccs.it/en/

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

J 70 worlds – dzień 1

Dzisiaj wiało za mocno aby rozegrać wyścigi. Jak zwykle taki dzień służy spotkaniom i rozmowom. Tematem nr 1 było niedopuszczenie 7 czołowych włoskich teamów do regat z powodu ekstremalnie poprzerabianych  kilów.  Załogi kilku innych jachtów były w stanie po bardzo intensywnych pracach przywrócić kile do przepisowego kształtu, co umożliwiło im ,,przejście’’ przez pomiary.  Najlżejszy  włoski jacht był o 37 kg za lekki – kilka innych około 30 kg.  Znaleziono również elementy wzmacniane włóknem węglowym, które jest zabronione . Tylko bom, bom genakera oraz maszt  są zrobione z ,,carbonu’’ i nie wolno nic ,,doklejać”.

Większość międzynarodowych żeglarskich stron internetowych pisze o tej ,,wpadce’’ gospodarzy i przypomina wiele innych przypadków próby ,,oszukania’’ przepisów i rywali.

Jutro siła wiatru ma zelżeć do 23 -25 węzłów i raczej będziemy ,,szturmować’’.

Będzie to na pewno wyczerpujący dzień ale nikt nie mówił, że będzie lekko ;-)

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone