J 70 worlds, dzień 2 i 3

Wczoraj zabrakło mi czasu aby napisać kilka słów z przebiegu piątkowej rywalizacji.  W pierwszym wyścigu na samym starcie  ,,zawiśliśmy’’ na motorówce Komisji ograniczającej zawietrzny koniec linii startu. Chcieliśmy żeglować w lewą stronę trasy alle niestety nie przepisowy manewr włoskiej załogi dosłownie na 5 sekund przed startem doprowadził do tej katastrofalnej sytuacji. Minęły chyba 2-3 minuty zanim się uwolniliśmy. Ruszyliśmy z  pogonią i odrabialiśmy starty finiszując koło 60 miejsca.  Jak ważny jest start pokazał następny wyścig. Ten sam plan, idealne jego wyegzekwowanie i mimo mniejszej szybkości na kursie na wiatr okrążyliśmy górny znak na 5 pozycji. Siła wiatru ,,spadała’’ z minuty na minutę i już wtedy wiedziałem, że nie dokończymy tego wyścigu. Tak też się stało a na dolnej boi byliśmy już 4. Trochę szkoda, bo skoczylibyśmy w punktacji generalnej, chociaż jak już wcześniej pisałem, nie jest to najważniejsze dla nas. Wspaniale było ścigać się z najlepszymi.

Dzisiaj niestety wiatr wiał z siłą 5-7 B, a w drugim jeszcze silniej. Na kursach z wiatrem fruwaliśmy z ogromną szybkością kontrolując poprawnie manewry. Na halsówce byliśmy za to za wolni, aby coś ugrać, finiszowaliśmy w obu na miejscach około 60 czyli ,,równo’’. Były to trudne regaty, za silny wiatr dla naszej lekkiej załogi. Dwa pierwsze miejsca dla Amerykanów, a potem Włosi i reszta.

zdjęcia z ostatniego dnia regat http://www.yccs.it/en/regate-2017/foto/audi_j70_world_championship-250.html

Jutro wracam na kilka dni di domu a w przyszłym tygodniu czeka mnie podróż do Barcelony i St. Tropez.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

J 70 worlds – pierwszy dzień wyścigów

Po dwudniowym oczekiwaniu na osłabienie mistrala wczoraj rozegraliśmy 3 wyścigi, z których każdy trwał około 2 godzin. Był to bardzo długi i ciężki dzień. Przy silnym wietrze i dużej, dzikiej fali brakowało nam na halsówkach szybkości spowodowanej brakiem treningów i startów.   Starty były dobre ale już po minucie lub dwóch traciliśmy pozycję umożliwiającą żeglowanie na czystym wietrze w dobrym w dobrym kierunku.  Na kursach z wiatrem odrabialiśmy straty. Najważniejsze, że pożeglowaliśmy czysto, bez kolizji i sytuacji protestowych, a było ich bardzo wiele. Miejsca 19, 36 i 56 pozwoliły nam zakwalifikować się do grupy złotej i dzisiaj przy odrobinie słabszym wietrze będziemy rywalizować z najlepszymi.  Dominują Amerykanie i Włosi, co nie jest niespodzianką.

więcej info + zdjęcia + video na http://www.yccs.it/en/

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

J 70 worlds – dzień 1

Dzisiaj wiało za mocno aby rozegrać wyścigi. Jak zwykle taki dzień służy spotkaniom i rozmowom. Tematem nr 1 było niedopuszczenie 7 czołowych włoskich teamów do regat z powodu ekstremalnie poprzerabianych  kilów.  Załogi kilku innych jachtów były w stanie po bardzo intensywnych pracach przywrócić kile do przepisowego kształtu, co umożliwiło im ,,przejście’’ przez pomiary.  Najlżejszy  włoski jacht był o 37 kg za lekki – kilka innych około 30 kg.  Znaleziono również elementy wzmacniane włóknem węglowym, które jest zabronione . Tylko bom, bom genakera oraz maszt  są zrobione z ,,carbonu’’ i nie wolno nic ,,doklejać”.

Większość międzynarodowych żeglarskich stron internetowych pisze o tej ,,wpadce’’ gospodarzy i przypomina wiele innych przypadków próby ,,oszukania’’ przepisów i rywali.

Jutro siła wiatru ma zelżeć do 23 -25 węzłów i raczej będziemy ,,szturmować’’.

Będzie to na pewno wyczerpujący dzień ale nikt nie mówił, że będzie lekko ;-)

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Mistrzostwa świata w klasie J 70

Od soboty do poniedziałku trwały pomiary wszystkich 180 jachtów. Zespół mierniczych z USA i związek klasy J 70 bardzo poważnie potraktował możliwość sprawdzenia wagi, wielkości i kształtów kilów, wymiarów żagli i wielu innych detali. Okazało się, że  ponad 20 włoskich jachtów ,,miało problemy’’.    Kile były ,,zoptymalizowane’’ i nie mieściły się w przepisach. Kilku pretendentów do czołowych miejsc pojechało do domu a inni wyczarterowali inne jachty po to by zamontować legalne. Czołowa załoga hiszpańska też jest już w drodze powrotnej.

Ton w wyścigu technologicznym, tzn. w dotykaniu i przekraczaniu granic nadają Włosi.  Trudno uwierzyć, że aż tak wielu najlepszych żeglarzy zawodowych tego kraju o klasie światowej ściga się na J 70, podnosząc poziom sportowy do maksimum.  Bardzo silną ekipę mają również Amerykanie. Tu również startują wielokrotni uczestnicy Pucharu Ameryki a  Polskę będą reprezentować trzy załogi.

Wczoraj udało nam się zrobić krótki trening, trzy halsówki i dwa kursy z wiatrem, kilka dobrych zwrotów przez rufę i dobre zrzucenie genackera co przy wietrze powyżej 23 węzłów nie jest łatwe. Potem siła wiatru wzrosła do 30 + i wróciliśmy do portu.

Dzisiaj z powodu bardzo silnego wiatru nie odbył się wyścig próbny, jutro podobne warunki i na pewno nie będziemy się ścigać.

Plan regat przewiduje podział na 4 grupy i rozegranie co najmniej trzech wyścigów eliminacyjnych. Po nich najlepszych 85 załóg będzie rywalizować w grupie złotej a pozostałe w srebrnej.  Osobiście widzę nas w tej, szczególnie, że będzie silnie wiało a my niestety nie tylko, że jesteśmy za leccy to jeszcze brakuje nam ,,opływania’’ w tych warunkach. W klasie J 70 nie ma limitu wagi wiele teamów zdecydowało się na zwiększenie wagi angażując piątego członka załogi.  Po rozmowie z Pitem, zdecydowaliśmy, że nie będziemy tego robić.  My  w czwórkę ważymy 325 kg, większość załóg ok. 370 – 390kg. Róznica ta daje ogromną przewagę szybkości na halsówce ale my tutaj  jesteśmy ,,sfokusowani ‘’na ,,fun sailing’’ a wynik nie jest ważny. A J 70 to żaglówka, na której można mieć dużo przyjemności z żeglowania, bez względu na warunki atmosferyczne.

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

MAXI – ostatni dzień

Regaty Maxi Yacht Rolex Cup zakończyliśmy na 10 miejscu. Pokazały one doskonale deficyt szybkościowy Y3K a co najważniejsze, że właściciel też w końcu to zauważył.

Ja z załogą osiągnęliśmy cel, który sobie postawiliśmy jeszcze w czerwcu, tzn. żeglować poprawnie technicznie i taktycznie, wycisnąć maksa z jachtu. Niestety każda modyfikacja to praktycznie marnowanie pieniędzy i budowanie płonnych nadziei. Budowa nowego, nowoczesnego jachtu jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem ale czy to się wydarzy, zobaczymy w najbliższym czasie. Przed nami jeszcze ostatnie  regaty sezonu w St. Tropez na początku października.

A w Porto Cervo zaczęło padać i zrobiło się bardzo wietrznie. Prognoza pogody na najbliższy tydzień nie jest optymistyczna. Kilkudniowy mistral może poważnie zakłócić przebieg perfekcyjnie przygotowanych mistrzostw świata. My wystartujemy jak zwykle ,, na świeżości’’ bo dziś i jutro z treningu raczej nic nie wyjdzie…

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Maxi – dzień 4

Wczorajszy 35 milowy wyścig pożeglowaliśmy ponownie bardzo dobrze. Po dobrym starcie byliśmy w stanie realizować nasze plany taktyczne, mimo tego, że w naszej flocie są 3 jachty dużo szybsze od nas i sztuką jest znalezienie odpowiedniego miejsca na linii startu. Załoga wykonywała poprawne manewry, szybkość jachtu na długim kursie na wiatr była dobra ale na kursie pełnym ponownie nasz ciężki Y3K poruszał się po wodzie wolno, do tego siła wiatru wzrastała i jak zwykle mniejsze wally dogoniły nas. Zajęliśmy 8 miejsce wyprzedzając szybsze na wodzie Wally Cento. Szkoda, że w tej klasie nie ma dwóch punktacji, oddzielnej dla jachtów 80 stopowych, które żeglują za nami ponad 20 – 30 minut bardzo często w zupełnie innych warunkach wiatrowych.

Dziś ostatni wyścig, który dla nas to ,,business as usual’’ a jutro już trening na małej J 70. We wtorek rozpoczynają się mistrzostwa świata, w których wystartuje  170 żaglówek.

Czołowe światowe teamy trenują już od kilku dni pod okiem trenerów. Poziom w tej klasie jest bardzo wysoki, wielu żeglarzy światowej klasy jest zaangażowanych w różne projekty. Aż trudno uwierzyć, że ta klasa tak dynamicznie się rozwinęła. To będą bardzo trudne regaty dla nas, bo w tym roku pożeglowaliśmy wspólnie… 7 dni. Naturalnie nie mamy żadnej presji, ale podobnie jak inne załogi, chcielibyśmy tu pożeglować jak najlepiej, co nie będzie łatwe.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Maxi Yacht Rolex Cup – dzień 3

Dzisiaj rozegraliśmy tylko jeden wyścig, w którym powtórzył się ten sam scenariusz, tzn. po halsówkach na prowadzeniu a po kursach z wiatrem z tyłu… Do tego na ostatnim ,,pełnym’’ kiedy byliśmy tuż przed metą siła wiatru wzrosła do 26 węzłów, co oznaczało, że mniejsze osiemdziesięcio stopowe jachty ,,frunęły’’ z dużo większą szybkością niż my w jej kierunku i zajęły czołowe miejsca w tym wyścigu.  Dziewiąta pozycja boli ale trzeba do tego przywyknąć.  Jutro słaby wiatr i wyścig dookoła wysp, może dopisze nam szczęście, bo bez niego nic tu nie zwojujemy…

Więcej info na www.yccs.it

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Maxi Yacht Rolex Cup dzień 2

Wczorajsze dwa wyścigi pokazały nam bardzo wyraźnie obecny potencjał szybkościowy naszego jachtu. Po doskonałych startach, dobrej szybkości na halsówce okrążaliśmy górny znak na 1 lub drugim miejscu, ale na kursie z wiatrem mimo poprawnego trymowania żagli i dobrych decyzjach taktycznych traciliśmy dużo dystansu do naszych rywali i po przeliczeniu byliśmy już na końcowych pozycjach. Dwa ósme miejsca są raczej frustrujące, bo żeglowaliśmy bardzo dobrze i wycisnęliśmy z Y3K i nas samych maksa.  Różnice czasowe są bardzo małe, bo do pierwszego miejsca ,,brakuje’’ nam około 1minuty i 20 sekund.  Największym problemem jest waga naszego 100 stopowego Wally, jest on za ciężki w porównaniu do ,,odchudzonych’’ jachtów rywali. Zmniejszenie jej wiąże się niestety z kosztownymi i czasochłonnymi ,,przeróbkami’’, które wpłynął negatywnie na komfort pod pokładem, który odpowiada standardom bardzo ekskluzywnego apartamentu.  Przedłużenie bugszprytu i zwiększenie powierzchni oraz kształtu genakerów też wpłynęłoby pozytywnie na szybkość na kursach z wiatrem.

Ale najlepszym rozwiązaniem jest budowa nowego, nowoczesnego jachtu bo te wszystkie modyfikacje i tak nie zrobią z Y3K jachtu, który byłby w stanie wygrywać regaty. Czas pokaże jaką decyzję podejmie właściciel.

Dzisiaj znów dwa wyścigi ,,up&down a wieje solidnie. Pogoda idealna.

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

MAXI YACHT ROLEX CUP,

Jak co roku te najbardziej prestiżowe regaty rozgrywane są na wodach Costa Smeralda na północy Sardynii, a organizatorem jest Yacht Club Costa Smeralda w Porto Cervo. Według mnie jest to najpiękniejszy rewir do żeglowania nie tylko regatowego.  Na starcie jest ponad  60 jachtów, a ja żegluję na 100 stopowym Wally Y3K a w naszej klasie jest 11 jachtów o wielkości od 80 do 107 stóp.  Cała 24 osobowa załoga przyleciała już w czwartek i w piątek mieliśmy bardzo intensywny i długi trening, bo wiedzieliśmy, że nadchodzący Mistral uniemożliwi nam żeglowanie w sobotę i niedzielę. Pierwszy wyścig tzw. costal  rozegraliśmy w poniedziałek przy sile wiatru do 14 węzłów i prowadził on wokół malowniczych wysp  Caprera, La Maddalena i Stefano a  górną boja  znajdowała się na południe  od Spargi. Po doskonałym starcie i dobrej szybkości na kursie na wiatr dzięki optymalnej pracy trymerów Piotra Przybylskiego – Gniewka i Grześka Baranowskiego – Baranka, na  pierwszym kontrolnym punkcie pomiaru czasu, znajdującym się na końcu halsówki byliśmy na pierwszym miejscu. Na kursie powrotnym do mety tą samą trasą postawiliśmy genakera i stało się to czego się spodziewałem. Nasz bardzo ciężki jacht – żeglował za wolno w porównaniu z naszą konkurencją, która dysponuje bardziej zoptymalizowanymi nie tylko wagowo jednostkami i spadliśmy na piątą pozycję, co było raczej frustrujące. Niestety ten trend będzie naszym chlebem powszednim i biorąc to pod uwagę to ten wynik jest bardzo dobry.

Wczoraj były zaplanowane dwa wyścigi ,,up and down’’ tzn. po bojach. Niestety z powodu zmiennego wiatru i poważnych błędów sędziego głównego szanse na ich przeprowadzenie nie zostały odpowiednio wykorzystane. O godzinie 15 nawet wystartowaliśmy ale po okrążeniu górnego znaku wyścig został przerwany, bo wiatr zmienił kierunek o 180 stopni.

 

Dzisiaj silny wiatr i plan taki jak wczoraj. Będzie ciekawie. Pogoda idealna + 24 – 27 stopni, słońce :-)

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Lato,lato

Lato  dla większości jest okresem wakacji czy urlopów.

Ja pozwoliłem sobie też na pewnego rodzaju wakacje nie tylko w pisaniu relacji na mojej stronie internetowej  ale też  na mniej intensywne ściganie się. Po ponad 25 latach  profesjonalnego żeglowania na wodzie i lodzie na najwyższym światowym poziomie, nadszedł czas na zwolnienie tempa, regenerację sił a przede wszystkim odbudowanie motywacji i znalezienie ,,dobrej recepty’’ na najbliższe lata.

W czerwcu i lipcu wystartowałem na J 70 na Kieler Woche i Mistrzostwach Niemiec oraz w Sopot Match Race. We wrześniu mam zaplanowany start na Maxi Yacht Rolex Cup i Mistrzostwach świata w klasie J 70. Regaty te odbędą się na Sardynii w Porto Cervo i będzie to bardzo intensywny i trudny okres. W żadnych nie należymy do faworytów i głównym ,,mottem’’ będzie poprawne żeglowanie, unikanie błędów, minimalizowanie strat i… osiągnięcie jak najlepszego wyniku. Czyli nic nowego J.  Lista zgłoszeń J 70 została zamknięta na liczbie…170. Już wyobrażam sobie ten chaos nie tylko na trasie wyścigów. W październiku może  wystartuję w St. Tropez na Wally 100. Piszę może, bo nigdy nie wiadomo jaką decyzję podejmie właściciel a zarazem sternik jachtu. Mam nadzieję, że mimo tego, że Y3K najlepsze  chwile ma już dawno za sobą, to wystartujemy w tych wspaniałych regatach.

Na razie nie robię żadnych wielkich planów i nie uzależniam ich też od tego co wydarzy się z Pucharem Ameryki czy Match Racingiem. Jedno jest pewne, obecnie zaciągnałem ,,hamulec ręczny’’ i trudno mi jest powiedzieć, kiedy i czy w ogóle nadejdzie moment aby go ,,spuścić’’, co absolutnie nie znaczy, że nie będę już startował. Życie samo przyniesie na to odpowiedz.

Serdeczne pozdrowienia z Łupstycha

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone