Melges 32 worlds dzień 2

Dziś powrót do rzeczywistości, trochę bolesny bo w rozegranych 3 wyścigach przy silnym wietrze, deszczu i niskiej temperaturze żeglowaliśmy poprawnie, ale w dwóch ostatnich zostaliśmy ,, przemaglowani’’ w ciasnych sytuacjach na górnym i dolnym znaku.  Czasami nie ma się na to żadnego wpływu w tej bardzo wyrównanej klasie, gdzie jachty żeglują bardzo blisko siebie a sytuacje zmieniają się jak w kalejdoskopie i trudno jest przewidzieć co się wydarzy. Moje zadanie jest jeszcze bardziej skomplikowane, ponieważ Christian żegluje dopiero pierwszy sezon na Melgesie 32 i mimo tego, że zrobił ogromne postępy to jeszcze brakuje mu doświadczenia takich sytuacjach. Ja nie zawsze mam czas i możliwość wszystko mu odpowiednio wcześnie zakomunikować.

Miejsca 4,10 i 9 przesunęły nas na 6 pozycję w klasyfikacji generalnej, co dla nas i tak jest bardzo dobrym wynikiem. To dopiero połowa mistrzostw i jeszcze sporo może się zmienić.  Mam nadzieję, że jutro pożeglujemy równiej bo dobrze by było utrzymać to miejsce.

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

La Pericolosa Sailing Team – zdjęcie załogi z otwarcia mistrzostw świata

myślę, że się nie tylko dobrze prezentujemy na scenie … ;-)

MEDIA AND RACING COVERAGE
Every day, 2016 MELGES 32 WORLD CHAMPIONSHIP racing updates are posted online at the OFFICIAL MELGES 32 FACEBOOK PAGE by NEWPORT LIVE MEDIA. Tune in for the latest racing information, results, video interviews, and photos. Race reports and press releases will be available online each day post-racing at MELGES32.COM.

 

 

TOP FIVE OVERALL RESULTS (After Two Races)
1.) Christian Schwoerer/Karol Jablonski, La Pericolosa; 5-1 = 6
2.) Alessandro Rombelli/Terry Hutchinson, STIG; 4-2 = 6
3.) Jason Carroll/Cameron Appleton, Argo Team; 1-6 = 7
4.) Ryan DeVos/Mark Mendelblatt, Volpe; 2–7 = 9
5.) Andrea LaCorte/Gabriele Benussi, Vitamina; 6-4 = 10

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

GER Downwind

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Mistrzostwa świata w klasie Melges 32 Newport Rhode Island

Do  Newport przyleciałem w sobotę i od niedzieli wraz z załogą rozpocząłęm przygotowania do mistrzostw po długiej przerwie, bo ostatnimi naszymi regatami były mistrzostwa Europy na początku lipca.

Tu żeglujemy na swoim jachcie, który od startu w Fort Lauderdale w lutym stał w hangarze. Oprócz wielu godzin na wodzie musieliśmy sporo czasu poświęcić na dopracowanie wszystkich jego elementów . Wczoraj podczas ostatniego treningu przy bardzo silnym wietrze kiedy ,,frunęliśmy’’ na genakerze pękł nam element trzymający płetwę sterową w dolnym łożysku. Rumpla nie mogłem utrzymać i jachtem zaczęło bardzo ,,trzepać’’ na prawo i lewo, tak że wszyscy którzy stali na rufie latali od burty do burty uderzając się o relingi. Po około dwudziestu sekundach jacht wyostrzył do wiatru i zrzuciliśmy najpierw genakera, potem foka i grota, by wrócić do portu na silniku. Pierwszy raz coś takiego przeżyłem, a najgorszy był fakt, że Christian, właściciel ucierpiał   najbardziej uszkadzając sobie żebra i od razu pojechał do szpitala. Nie byliśmy pewni, czy dziś będzie w stanie sterować, ale całe szczęście żebra są ,,tylko’’ bardzo mocno obite anie złamane.  My do wieczora reperowaliśmy usterkę i dzień, który miał być krótki był bardzo długi i męczący. Całe szczęście, że w naszej wielkiej przyczepie mieliśmy zapasową płetwę sterową i kompletne dolne łożysko steru.

A dziś wiało z kierunku północnowschodniego z siłą 22- 25 węzłów z silniejszymi porywami, co było na granicy limitu wiatru  akceptowanego przez przepisy klasy Melges 32.

Rozegraliśmy dwa wyścigi, w pierwszym finiszowaliśmy na 5 miejscu, odrabiając regularnie straty a drugi wygraliśmy ze sporą przewagą ku zaskoczeniu naszych rywali.

Christian marzył o wygraniu wyścigu i nie mogło się lepiej stać. 1 miejsce w tak silnie obsadzonych regatach i do tego w tak ekstremalnych warunkach wietrznych  daje nam wszystkim powód do dumy i radości.

A do tego jesteśmy liderami po pierwszym dniu regat !!!!

Wiadomo, że prawie niemożliwe jest utrzymanie się na tej pozycji do końca mistrzostw bo jesteśmy outsiderami, teamem z bardzo małym stażem, ale taki dzień dodaje skrzydeł.

Jutro ponownie bardzo silny wiatr, będzie się sporo działo,

 

Pozdrawiam z Newport, ,,szczęśliwie zmęczony’’.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

SWAN CUP – ostatni dzień

W sobotę z powodu bardzo silnego wiatru nie ścigaliśmy się ale za to w niedzielę wystartowaliśmy godzinę wcześniej, aby zmieścić się w ,,oknie pogodowym’’. Po południu prognoza ponownie zapowiadała sztorm, burze i spore opady deszczu.

Dla nas był to dzień jak co dzień,  który zaczęliśmy już o 8 rano przygotowując jacht do wyścigu wybierając odpowiednie żagle. Cały ten proces może trwać ponad godzinę, ponieważ  ważą one ok. 200 – 300 kg a przetransportowanie ich z dziobu jachtu na brzeg i odwrotnie jest bardzo pracochłonne.

Krótki wyścig pożeglowaliśmy poprawnie ale mieliśmy problemy ze zwinięciem genackera A 3, ponieważ  pękła lina do rolowania, a cały mechanizm też nie wytrzymał bardzo dużych obciążeń przy wietrze około 23 węzłów. Musieliśmy zrzucić ten bardzo ciężki żagiel ręcznie,  co było sporym wyzwaniem dla całej 26 osobowej załogi i wiązało się ze sporą stratą dystansu.  Mimo to linię mety przekroczyliśmy ze sporą przewagą nad Swanem tej samej długości.  Jak wspominałem już wcześniej, przelicznik czasowy nas ,,nie rozpieszcza’’ i dlatego nie zajęliśmy tu czołowego miejsca. Najważniejsze jest to, że właściciel jachtu jest bardzo zadowolony ze swojej nowej ,,zabawki’’.

Po wyścigu musieliśmy spakować wszystkie żagle i przygotować jacht do ,,podróży’’ na Majorkę, gdzie w  stoczni jachtowej w Palmie będą przeprowadzone optymalizacje i różne naprawy.

Następne regaty dla tego jachtu będą na BVI na początku marca.

A ja już wróciłem do domu na dosłownie 4 dni, bo lecę do Newport na mistrzostwa świata w klasie Melges 32 a w drodze powrotnej wystartuję na ostatnich regatach klasy J 70 na jeziorze Bodeńskim.

Dzisiaj rano na parkingu na Okęciu pan z jego obsługi poinformował mnie, że nie było mnie 25 dni…  niezły kierat, ale już niedługo sezon się skończy i nadejdzie czas na intensywne przygotowania sprzętu bojerowego i budowania formy fizycznej.

Pozdrawiam z Olsztyna

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Swan Cup

Wczoraj wystartowaliśmy do 3 wyścigu po ponad trzy godzinnym oczekiwaniu na ustabilizowanie się kierunku wiatru, który według prognozy miał powiać  z siłą ok. 20 – 25 węzłów z kierunku zachodniego. Po doskonałym starcie objęliśmy od razu prowadzenie i wykorzystując 20 stopniową zmianę kierunku wiatru powiększyliśmy znacząco  nasze prowadzenie.  25 milowy wyścig pożeglowaliśmy bardzo szybko i  bezbłędnie, wykonując odpowiednie zmiany żagli, które na tym nowoczesnym jachcie zajmują relatywnie mało czasu, bo siła i prędkość kabestanów jest bardzo dobra a załoga zna doskonale swoje rzemiosło. Maksymalna szybkość uzyskana wczoraj to 22 węzły na kursie z wiatrem.  Mimo to nasz przelicznik pomiarowy ORC zawyża zdecydowanie nasze osiągane prędkości. Ważne jest to, że osoby odpowiedzialne za tę formułę też widzą ten problem i są gotowi do radykalnych zmian, które spowodują, że w przyszłości będziemy mieli szanse na wygranie regat.

115 stopowy Swan  Highland Fling jest najszybszym i najnowocześniejszym jachtem zbudowanym w tej fińskiej stoczni jachtowej, jest swego rodzajem rewolucją w designie, technologii oraz  w rozwiązaniach różnych systemów. Żeglowanie na nim jest niesamowitym przeżyciem i sprawia ogromną przyjemność.

Dzisiaj wieje 25 – 30 węzłów i czekamy na decyzję KR , jutro pogoda ma być podobna.

pozdrowienia z Porto Cervo

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

SWAN CUP,

Jesteśmy po pierwszych dwóch wyścigach, w których linię mety przekroczyliśmy na 1 miejscu z bardzo dużą przewagą nad wolniejszymi rywalami. W naszej grupie mamy Swany o wielkości 80, 90 i 115 stóp. Niestety stosowany tu przelicznik czasowy formuły pomiarowej ORC jest bardzo niekorzystny dla nas.  Mimo tego, że trasę wyścigu pokonujemy praktycznie bezbłędnie, tak jak było dzisiaj to po ,,przeliczeniu’’ straciliśmy do zwycięzcy około 13 minut.   Wiemy doskonale, gdzie leży przyczyna i na razie nie da się z tym nic zrobić… Podobnie zresztą było w ostatnich latach kiedy ścigałem się tu na większych jachtach 145 i 220 stopowych. Rywalizację wygrywały wtedy też te najmniejsze jachty w danej klasie.

Obecnie zbieramy maksymalne ilości danych, aby w przyszłości dokonać odpowiednich modyfikacji tego wspaniałego jachtu i poprawić jego szybkość na wodzie. To długi proces ale właściciel jachtu zna doskonale ten proces  bo jest od bardzo wielu lat w tym ,,biznesie’’

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Maxi Yacht Rolex Cup

Highland Fling – photo Carlo Borlenghi

W ostatnim wyścigu regat pożeglowaliśmy bardzo dobrze, zajmując 2 miejsce ale niestety w tym słabym wietrze nasz najgroźniejszy rywal 106 stopowy  jacht Baltic  Win Win ma nad nami sporą przewagę szybkościową. Mimo tego, że metę przekroczyliśmy ponad 7 minut przed nim , to po przeliczeniu faktoru czasowego przegraliśmy 4 minuty.  Na trasie regat panowały w miarę wyrównane warunki wietrzne i był to bardzo dobry test do sprawdzenia szybkości jachtu. To był dopiero trzeci wyścig Highland Fling i z całą pewnością mogę stwierdzić, że jest to doskonały i szybki jacht, w którym wszystko funkcjonuje bardzo dobrze. Mamy sporo ,,danych’’ do przeanalizowania, które będą pomocne w podjęciu decyzji  o najszybszym trymie żagli i sposobie prowadzenia jachtu.

Jutro dzień wolny od ścigania się ale w planie mamy przetestowanie kilku żagli, mycie dna i przygotowanie jachtu do regat Swan Cup, pierwszy wyścig we wtorek.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Maxi Yacht Rolex Cup

Wczoraj wygraliśmy bardzo interesujący 24 milowy rozegrany wyścig przy wietrze od 6 do 16 węzłów.  Żeglując wokół wysp kierunek wiatru i jego siła zmieniają się ekstremalnie co wymaga częstych zmiany różnych żagli. Nasza załoga spisała się bardzo dobrze wykonując poprawnie i szybko  wiele skomplikowanych manewrów, co pozwoliło na utrzymanie maksymalnej szybkości jachtu.

Po wyścigu musieliśmy naprawić grota, który pękł w przednim dolnym rogu a ta akcja trwała kilka godzin.  Dziś z samego rana przetransportowaliśmy go znów na jacht, który jest gotowy do ostatniego wyścigu regat. Spodziewamy się słabego wiatru.

photo. Carlo Borlenghi

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Rolex Maxi Cup

W poniedziałek, pierwszego dnia regat siła wiatru była zbyt duża aby rozegrać wyścigi.  Wszystkie jachty zostały w porcie będąc w gotowości do godziny 14.00 bo według prognozy pogody wiatr miał osłabnąć.

We wtorek jak już pisałem  w drodze do linii startu nasz nowy jacht  miał małe problemy strukturalne  i niestety musieliśmy wrócić, aby naprawić usterkę.

W środę z kolei wiało znów potężnie z kierunku północno wschodniego. Fale były bardzo wysokie, chyba największe jakie widziałem tu w Porto Cervo, od momentu kiedy przyjeżdżałem tu regularnie na te regaty o roku 1988. Większość jachtów ,,parkujących” w pierwszej linii wypłynęło z portu na noc, aby schronić się w spokojnych zatokach.  Kapitan naszego jachtu wprowadził system wacht na jachcie, który został w porcie. 

Dzisiaj rozgraliśmy 25 milowy wyścig, który wystartował o godzinę wcześniej niż zaplanowano ze względu na słabnącą prognozę pogody.  My żeglowaliśmy poprawnie i szybko i na ostatniej boi zwrotnej mieliśmy około 1 minuty przewagi po przeliczeniu współczynników czasowych. Na kursie do mety wiatr skręcił o ponad 30 stopni i przybrał na sile, co spowodowało, że jachty żeglujące za nami popłynęły prosto na linię mety  w przeciwieństwie do nas nie robiąc żadnych zwrotów przez sztag.

Zajęliśmy trzecie miejsce,  z czego nie jesteśmy zbytnio zadowoleni. Najważniejsze, że ,,performance’’ Highland Fling  już teraz jest  bardzo dobry, co dobrze wróży na przyszłość.

Jutro znów tylko 1 wyścig i mało wiatru, będzie ciekawie.

Pozdrawiam z Porto Cervo

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone