Spotkanie w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Mrągowie

dzisiaj miałem wielką przyjemność spotkać się z uczniami SMS w Mrągowie, która w tym roku obchodzi 40 lecie istnienia – jak ten czas szybko leci – przecież byłem jednym z pierwszych absolwentów tej szkoły i nie do wiary, że ja jeszcze aktywnie żegluje :-) .

Dzieci młodszych klas przygotowały różne niespodzianki, za które jeszcze raz serdecznie dziękuję, a to jedna z nich :-)

Mam nadzieję, że nie zanudziłem ich opowiadając o życiu żeglarza zawodowego i pokazując wiele zdjęć ;-)

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Bojery 2019

po raz kolejny P 36 na okładce bojerowego Yearbooka, a to jest zdjęcie zrobione przez Jurka Zakrzewskiego podczas mistrzostw świata rozegranych na jeziorze Wielimie.

Dziękuję bardzo za jego udostępnienie :-)

Plany bojerowe w tym sezonie będą podporządkowane mojemu nowemu wyzwaniu jakim jest współpraca z polskimi żeglarzami przygotowującymi się do Igrzysk Olimpijskich w Tokio.  Z tego powodu też nie wystartuję w Mistrzostwach Europy i Polski bo od 17 stycznia do 4 lutego będę w Miami. Pod znakiem zapytania stoi też mój start na mistrzostwach świata, które odbędą się w połowie lutego w USA. Decyzja będzie zależała od tego, czy warunki lodowe i zdrowie pozwolą mi potrenować przynajmniej kilka dni przed terminem wysłania sprzętu do USA. Bardzo obciążająca i niebezpieczna dla organizmu jest nagła, duża zmiana temperatury. ,,Przerabiałem” to już w 1996 roku kiedy po długim pobycie na Florydzie przyleciałem prosto na mistrzostwa świata rozgrywane na jeziorze Neusiedler w Austrii. Pamiętam doskonale ten ból w zmarzniętych palcach, w których dosłownie po kilku sekundach krew przestawała krążyć. Wtedy byłem ponad 20 lat młodszy…. do tego dochodzi zmiana czasu i długa podróż samolotem… a więc sporo znaków zapytania.

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone


Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Vilamoura,

Kilka dni temu wróciłem z Vilamoury w Portugalii, doskonałego miejsca do żeglowania o tej porze roku. Piękny i bardzo wymagający akwen żeglarski, doskonałe zaplecze portowe i hotelowe,  a także zbliżające się szybko IO w Tokio spowodowały, że zebrała się tam cała czołówka żeglarzy w klasach olimpijskich.

W ciągu kilku dni miałem możliwość  obserwowania poczynań naszej Kadry Narodowej. Były to bardzo długie ,,dni w biurze’’ dla mnie ale zarazem bardzo owocne.

Następna stacja to Miami, gdzie pod koniec stycznia odbędą się regaty Pucharu Świata.

pozdrowienia z Łupstycha

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Żeglarz Roku 2018 Magazynu „Wiatr”

Znów minął rok i po raz kolejny ,,jestem” w tym plebiscycie. Znalazłem się w gronie wyśmienitych żeglarzy, którym chciałbym pogratulować tegorocznych sukcesów i życzyć im udanego 2019 roku.

tu kilka słów od redaktora naczelnego ,,Wiatru” .

Szanowni Państwo,

Serdecznie dziękujemy, że ponownie jesteście z nami w plebiscycie Żeglarz Roku Magazynu „Wiatr”. Internetowe głosowanie rozpoczyna się w piątek 14 grudnia (strona do głosowania wiatr.pl/konkurs będzie aktywna od północy). Prosimy, zaproście do wspólnej zabawy swoich fanów, znajomych i najbliższych. Każdy internauta może zagłosować raz na dobę. Zbieranie głosów zakończymy ostatniego dnia stycznia 2019 roku. Wspólnie z naszymi partnerami przygotowaliśmy dla Państwa cenne nagrody – piszemy o nich obszernie na łamach pisma oraz na www.wiatr.pl. Wierzymy, że nagrody przypadną do gustu i będą długo służyć.

Korzystając z okazji, w imieniu wszystkich osób tworzących magazyn „Wiatr” życzymy rodzinnych, ciepłych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia, szczęśliwego Nowego Roku i wspaniałych żeglarskich sukcesów w nowym sezonie.

z poważaniem

 

 

Krzysztof Olejnik, redaktor naczelny

Agnieszka Olszak, dyrektor marketingu


 

NOWE WYDANIE „WIATRU”: http://magazynwiatr.pl/pdf/MagazynWiatr_01_2019.pdf

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Nowe klasy olimpijskie – nowe głosowanie możliwe !!!

Do tej pory nie zajmowałem się zbyt obszernym komentowaniem tego co dzieje się w naszym światku żeglarskim za granicą i w kraju, ale w związku z tym, że będę aktywnie zaangażowany w żeglarstwo olimpijskie chciałbym podzielić się z Wami informacją, według mnie sensacyjną. Sailing Ilustrated wydawany przez Toma Ehmana, eksperta w przepisach dotyczących Pucharu Ameryki informuje, że podczas głosowania na zebraniu World Sailing w Saratocie doszło do nieprawidłowości podczas liczenia głosów decydujących o wprowadzeniu do programu IO kilowego jachtu morskiego. Są mocne sygnały – dowody na to, że przynajmniej dwa głosy zostały nieprawidłowo policzone a to by już wystarczyło, aby wymagana granica 75% głosów nie została uzyskana. Więcej info na

https://www.sailingillustrated.com/single-post/2018/12/01/World-Sailing-Accusations-of-voting-irregularities-or-worse-at-the-Sarasota-AGM-%E2%80%93-developing

Ja jestem zdania, że wybór tej klasy jest jakąś wielką pomyłką, olbrzymim błędem. Pomijając już koszty takiego programu to trzeba się poważnie zastanowić ile państw na świecie ma tradycje w tego typu ściganiu się. Jest to na pewno ukłon w stronę organizatorów IO w 2024 w Paryżu, bo to przecież Francuzi dominują tę scenę żeglarstwa.

Może otworzy się realna szansa na powrót Finna do programu IO, czas pokaże…

A jeżeli chodzi o promocję żeglarstwa to wystarczyłoby wybrać ,,mieszany” match racing. ale to pozostawię bez większego komentarza. Faktem jest, że od dłuższego czasu statek o nazwie World Sailing pod dowództwem kapitana, który stracił ,,orientację w terenie” zmierza ku skałom.  Jeżeli nie zastąpi go ktoś wykwalifikowany to katastrofy nie da się uniknąć.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

To i owo…

Znów sporo czasu minęło od ostatniego wpisu… październik i listopad minęły bardzo szybko i sporo się działo w tym okresie. Teraz mogę już oficjalnie poinformować, bo podpisałem kontaktem z PZŻ, że będę współpracował z Kadrą Narodową w przygotowaniach do IO w Tokio jako trener konsultant Jest to duży zaszczyt ale jednocześnie olbrzymia odpowiedzialność.

Mam nadzieję, że współpraca z trenerami i zawodnikami będzie się poprawnie układała a wiadomości, które będę przekazywał wpłynął  na podniesienie poziomu sportowego.

Do IO w Tokio zostało już niewiele czasu, przed nami decydujący sezon i od niego tak naprawdę będzie zależało jak wielkie szanse będziemy mieli na zdobycie medali.

W październiku wziąłem udział w dwóch konferencjach szkoleniowych żeglarzy KN Juniorów i  Seniorów, które odbyły się w Górkach Zachodnich.  Oprócz zajęć teoretycznych odbyły się również wyścigi na Baltach.  Dla mnie była to doskonała możliwość, aby wyrobić sobie opinię na temat poziomu wyszkolenia taktycznego i technicznego większości zawodników. Uważam, że program zajęć był dobrze dobrany i każdy mógł się wiele nowego dowiedzieć.

Jesień to dla większości żeglarzy czas odpoczynku po ciężkim, długim sezonie ale powinien to być też okres poświęcony na bardzo precyzyjną jego analizę.  Bez niej trudno będzie zrobić jakieś większe postępy w następnym, którego planowanie się zaczyna.

Ja ,,odkurzyłem’’ mój sprzęt bojerowy, większość  głównych prac ,,kosmetycznych’’ została wykonana latem i jesienią. Nowy komplet płóz  na solidne minusowe temperatury i zmrożony śnieg ( może będzie taka pogoda) powinien mi pomóc żeglować szybciej w tych warunkach, przynajmniej taką mam nadzieję ;-) . Do tego dwa nowe, innowacyjne żagle, które będę chciał przetestować w styczniu. Jaki to będzie sezon dla mnie? Sam jeszcze dokładnie nie wiem. Nie jestem pewien czy będę miał czas aby wystartować w najważniejszych regatach tego sezonu, czyli ME po koniec stycznia i MŚ w połowie lutego, które odbędą się w USA.  Żeglarstwo olimpijskie jest teraz priorytetem i zaczynam już za tydzień w Portugalii.

 

A wczoraj  byłem w Warszawie na pięknej uroczystości zakończenia sezonu, założonego przez Przemka Tarnackiego Ocean Challenge Yacht Clubu, którego zostałem honorowym członkiem.  Miałem okazję osobiście pogratulować  tegorocznych sukcesów, które są wynikiem dobrze wykonanej pracy przez Przemka i Martę oraz wszystkich żeglarzy tego wyjątkowego klubu.  Na pewno są na dobrym kursie :-)

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Enoshima – akwen olimpijski Tokio 2020

Właśnie wróciłem z Enoshimy w Japonii, gdzie pracowałem z  trenerami i zawodnikami polskiej kadry narodowej oraz starałem się ,,rozpoznać’’ akwen olimpijski.  Najwięcej uwagi poświęciłem żeńskiej załodze 470 Agnieszki i Joli, współpracując z Zizim – Zdzisławem Staniulem oraz Dominikowi i Szymonowi, których od lat trenuje Paweł Kacprowski. Dzięki ich wielkiemu zaangażowaniu i zaufaniu w moją wiedzę, która przejawiała się ochotą  wypróbowania nowych ,,ustawień’’ , sprawiła, że zrobiliśmy duży krok do przodu a współpraca sprawiała dużo przyjemności.

Warunki pogodowe były skomplikowane i zmieniały się prawie każdego dnia. Wydaje mi się jednak, że w ciągu tych kilku dni nauczyłem się poprawnie ,,czytać’’ wiatr na podstawie obserwacji chmur, a prąd wodny dzięki precyzyjnym pomiarom trenerów  też był ,,pod kontrolą’’, mimo tego, że na różnych trasach miał on inny kierunek i siłę.  Cieszył mnie fakt, że podczas wyścigów potrafiłem wytypować poprawnie ten właściwy sposób rozegrania pierwszej halsówki – i nie polegało to tylko na stwierdzeniu lewa czy prawa strona ;-)

Mój 9 dniowy pobyt był bardzo intensywny pod względem czasowym. Przed regatami, które odbyły się w dniach 22-24  dużo czasu  poświęciliśmy na testy szybkościowe i zmiany w trymie masztu i żagli oraz ich analizę. Na pewno ,,zwiększyliśmy’’ szybkość 470 przy słabym wietrze, z którą Agnieszka i Jola miały problemy.  W 49- erze Dominik z Szymonem  żeglowali już szybko na nowym kadłubie i doprecyzowany został sposób trymu masztu i żagli w warunkach słabo i średnio wiatrowych.

Omawialiśmy również wiele sytuacji taktycznych i założeń strategicznych czyli rozgrywaliśmy wyścigi ,,na sucho’’. Wszyscy wiemy doskonale, że jedno to jest wiedzieć a drugie to jest zastosować w praktyce. Na to potrzeba sporo czasu, ale bardzo mnie cieszyło, że zawodnicy podczas rozgrywania wyścigów więcej uwagi poświęcali na zrealizowanie omawianych tematów.  Faktem jest, że należy  intensywnie ,,trzymać rękę na pulsie ‘’, aby u wszystkich zwiększyć tzw. dyscyplinę taktyczną i zmniejszyć ilość niepotrzebnych strat miejsc. W tenisie ziemnym takie błędy nazywa się fachowo – unforced error czyli niewymuszony błąd.  Na pewno rzadziej stosuje się takie określenie w żeglarstwie, bo są one trudniejsze do ,,wyłapania’’ ale tym bardziej trzeba im poświęcać więcej uwagi.

Podróż powrotna trwała prawie 25 godzin, a do tego zmiana czasu – 7 godzin wstecz, nie jest obojętna dla nikogo.  Ja już następnego dnia bez większych problemów funkcjonuję normalnie ale nie ukrywam, że przyda mi się teraz kilka ,,luźniejszych’’ dni.

 

Pozdrowienia z Łupstycha

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Sopot Match Race

W sobotę zakończyła się 15 edycja tych regat, w których wystartowałem z Jackiem Wysockim, Piotrem Przybylskim i Dominikiem Buksakiem.  Dwie godziny oficjalnego treningu musiały wystarczyć, aby się zgrać, dokładnie omówić i podzielić czynności na Diamoncie, którego ,,ujarzmienie’’ nie jest najłatwiejszym zadaniem.

Pierwszego dnia przy wietrze o sile 14 – 18 węzłów i sporej fali radziliśmy sobie dużo lepiej niż nasi rywale i wygraliśmy wszystkie 7 wyścigów pierwszej rundy round robin . Zapewniliśmy sobie awans do ćwierćfinałów, które zostały rozegrane następnego dnia już przy dużo słabszym wietrze. 3:0 pokonaliśmy załogę Szymona Szymika. W piątek pogoda się popsuła, padał deszcz i długo czekaliśmy na wiatr. Przejaśniło się po południu i zaczęło lekko powiewać od brzegu. Do godziny 18.30 walczyliśmy o awans do finału ze Szwajcarem Erickiem Monninem, aktualnym mistrzem Europy i bardzo doświadczonym sternikiem nie tylko match racingowym.  Dwa wyścigi odbyły się przy silniejszym wietrze, a dwa przy praktycznie kompletnej flaucie. Uważam, że przynajmniej ten ostatni powinien być przerwany, bo ściganie się w takich warunkach to loteria i nie ma nic wspólnego z match racingiem.   Niestety więcej szczęścia miał Eric i dzień zakończył się stanem 2:2. W drugim półfinale  załoga Przemka Tarnackiego pokonała Włocha Botticiniego 3:1.

Zauważyłem, że  coraz częściej w różnych regatach ilość zastępuje jakość co powoduje, że sport spychany jest na dalszy plan.  Komisja Regatowa, sędziowie i organizatorzy zbyt często pozwalają sobie na przeprowadzenie wyścigów ,,na siłę’’, tylko po to aby zrealizować program regat. Oni przecież i tak będą mieć swojego zwycięzcę, ale dla nas , zawodników, ważne jest to aby został on wyselekcjonowany w rywalizacji fair play, której my jesteśmy zobowiązani przestrzegać.

Sobota rano – wiatr słaby od brzegu – pochmurnie – start do decydującego wyścigu półfinałowego o 10.30.   Trasa bardzo krótka, za krótka jak na tak ważny pojedynek, coraz częściej pojawiają się jakieś szkwały na prawej stronie trasy. Z lewej dużo spokojniej , 5 – 6 węzłów. A więc plan w miarę jasny. W fazie przedstartowej nie ma klasycznego dial up-u, bo ,,pin’’, z którego wpływa nasz rywal jest ustawiony poniżej linii 90 stopni do kierunku wiatru i Eric  oswobadza się z pierwszej trudnej sytuacji i przepływa nam przed dziobem. Mimo to kontrolujemy jej przebieg doskonale i na 30 sekund przed sygnałem startu, będąc za rufą rywala, który jest za wcześnie na linii startu możemy wybrać stronę, w którą chcemy żeglować. Potwierdzenie prawej wydaje się być oczywiste, bo widać nadchodzące silniejsze szkwały . Wysyłamy rywala w lewą stronę i po niecałej minucie żeglugi okazuje się, że … Eric znikąd dostał zmianę 30 stopni z lewej strony i jest już przed nami ponad 150 metrów. Było pozamiatane… Duża frustracja, bo przecież nie żeglujemy od dziś i potrafimy czytać wiatr – Dominik, Gniewko i ja patrzyliśmy sobie w oczy i nie mogliśmy znaleźć wytłumaczenia dla naszej błędnej decyzji. Dopiero na wieczornej ,,party’’, która odbyła się w Sheratonie trochę się uspokoiliśmy bynajmniej nie serwowanym tam doskonałym Chivasem, tylko stwierdzeniem Erica, że on też chciał pożeglować w prawą stronę trasy ale my mu to uniemożliwiliśmy i myślał, że jest już po wyścigu…

W małym finale pokonaliśmy zdecydowanie załogę młodego Ettore, który jest aktualnym młodzieżowym mistrzem świata w match racingu,  a Przemek wygrał z Monninem, w którego załodze było dwóch polskich żeglarzy. Gratulacje dla zwycięskiej załogi.

Regaty Sopot Match Race – od lat są organizowane na najwyższym światowym poziomie a ściganie się przy molo w Sopocie było, jest i pozostanie czymś szczególnym dla żeglarzy. Wielkie gratulacje i podziękowania dla wszystkich, którzy są zaangażowani w organizację tego wyjątkowego wydarzenia  żeglarskiego.

więcej info + zdjęcia na https://sopotmatchrace.com i https://cloud.cleverframe.com/index.php/s/2bi33tv9UlVJOAc

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Latające jednokadłubowce

jak widać prototypy jednokadłubowców na których zostaną kolejne regaty o Puchar Ameryki już fruwają :-) ,  można to śmiało określić początkiem nowej ery w żeglarstwie!!!
https://www.facebook.com/LondonCorinthianSailingClub/videos/1980897878616717/?t=4

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone