Giraglia Rolex Cup – dzień 1

Przy pięknym słońcu i silnym wietrze osiągającym w porywach 30 węzłów odbył się jeden wyścig o długości 32 mil morskich, który pokonaliśmy w 3 godziny i 10 minut. Trasa wyścigu była bardzo dobrze ustawiona i pokryła wszystkie kursy, mieliśmy bardzo długą halsówkę, kurs z wiatrem i tzw. połówkę, na której nasz jacht żeglował z szybkością ponad  20 węzłów. Faktem jest, że czasami było bardzo mokro, co widać na zdjęciach i napracowałem się bardzo starając się nie stracić kontroli nad jachtem. Dziś wieczorem na pewno odpuszczę sobie intensywne ćwiczenia a skoncentruję się na rozciągnięciu mięśni :) . TP 52 niestety wbija się dziobem w fale bardzo mocno, dlatego waga załogi koncentrowana jest maksymalnie z tyłu. Mimo to po wyścigu wybraliśmy z jachtu około 100 litrów wody. Był to bardzo dobry test przed długim wyścigiem, podczas którego wiać ma podobnie. Musimy znaleźć sposób na ,,uszczelnienie’’ jachtu, bo w innym wypadku nie dopłyniemy do Korsyki.

W tych warunkach byliśmy najszybszym jachtem w naszej grupie ale wyprzedziliśmy również sporo większych jachtów, które wystartowały 10 minut wcześniej.  W czasie wyścigu wszystkie manewry wykonywaliśmy poprawnie i bez większych strat ukończyliśmy go. Właściciel jachtu jest bardzo zadowolony i my również.

Jutro kolejny wyścig w podobnych warunkach wietrznych.

pozdrawiam z St. Tropez

Karol Jablonski

Ten wpis został opublikowany w kategorii TP 52. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.