BOJERY

Koniec grudnia się zbliża a tu zimy nie widać. Prognoza pogody na najbliższe dwa tygodnie nie jest optymistyczna dla polskich bojerowców i po raz kolejny zmusi nas do szukania lodu na południu lub północy Europy.  Mój sprzęt jest gotowy, nowe płozownice, maszty i żagle czekają na pierwsze testy, których celem jest znalezienie ,,większej’’ szybkości.  Mistrzostwa świata i Europy odbędą się dopiero pod koniec lutego w Estonii, a więc czasu na odpowiednie sprawdzenie nowego ,,materiału’’ powinno wystarczyć. Mój dotychczasowy ,,mistrzowski’’ zestaw zostaje w warsztacie i użyję go w przypadku, gdy testy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.

Jeżeli nic się nie zmieni z pogodą to już 2 stycznia wsiadam z Maciejem Żarnowskim, moim sparing partnerem, na prom do Sztokholmu i pojedziemy na jezioro koło Sandviken, tam gdzie 25 lat temu wygrałem pierwsze mistrzostwa świata i Europy. Obecnie wszystko wskazuje na to, że to tam w dniach 6 – 7 stycznia odbędą się też pierwsze międzynarodowe regaty.

Nasi rywale trenują na południu Europy, ale tylko na małych akwenach górskich oraz w Szwecji i Finlandii. A w USA porządnie zmroziło już na początku listopada i można im tylko pozazdrościć takiego lodu.

Oprócz dużej ilości godzin spędzonych na pracy przy sprzęcie starając się zoptymalizować  każdy jego detal, regularnie trenowałem szlifując moją formę fizyczną. Wiem doskonale, że bez dobrego przygotowania nie wytrzymam obciążeń podczas intensywnych treningów i regat na lodzie.  Całe szczęście, że nie przytrafiła się żadna kontuzja, kręgosłup nie boli a siła i szybkość się znacznie poprawiły.  W moim wieku ważne jest uważne słuchanie sygnałów przesyłanych przez organizm i odpowiednie dozowanie obciążeń.  Dobór ćwiczeń też jest bardzo ważny, niektóre symulują żeglugę na bojerze. Mięśnie szyi, brzucha i rąk, szczególnie przedramienia wymagają specyficznych ćwiczeń, dzięki którym później ciało lepiej znosi ,,trudy’’ pierwszych godzin latania.

Z dużą pewnością będzie to bardzo intensywny sezon, w którym trzeba będzie wykorzystać efektywnie każdą chwilę. Czas treningu na lodzie stał się bardzo cenny.

pozdrowienia z Lupstycha

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.