Cagliari – AUDI MED CUP – dzień 3

Właśnie wróciłem do hotelu ponownie bardzo zmęczony, bo rozegraliśmy dzisiaj długi wyścig, który nie był wcale łatwiejszy od krótkich. Losy tzw. coastal race, rozstrzygają się zazwyczaj na pierwszej halsówce, która jest tylko odrobinę dłuższa od normalnej, a potem możliwości nadrobienia miejsc i dystansu są znikome.


Dlatego decydujące znaczenie ma wybór odpowiedniej strony i dobry start. Niestety dzisiaj jedno i drugie nie wyszło nam optymalnie. Ponieważ kierunek wiatru był podobny do wczorajszego, obstawialiśmy prawą stronę jako tę lepszą. Wywalczyłem co prawda start spod statku komisji ale brakowało nam ok. 2 węzłów do optymalnej szybkości. Terry Hutchinson, sternik teamu Quantum Racing, dopiero 10 sekund przed sygnałem startu odpadł, robiąc dla nas miejsce do rozpędzenia jachtu, przez co on też zresztą płynął wolniej i stracił sporo dystansu do jachtów żeglujących optymalną prędkością. Mimo tego, pożeglowaliśmy tak jak wczoraj, jako pierwsi w prawo,  ale oczekiwana zmiana wiatru przyszła niestety z…  lewej strony, co spowodowało, że górny znak okrążyliśmy na 7 miejscu. Na kursie z wiatrem wyprzedziliśmy Team Origin, a po ok. 20 minutowym kursie półwiatrem rozpoczęliśmy ok. 5 milową halsówką, na której awansowaliśmy na 4 miejsce.

Na tej samej długości kursie z wiatrem wszystkie jachty rozpłynęły się i mieliśmy szansę okrążenia dolnego znaku na 3 pozycji, ale zabrakło nam dosłownie jednego większego szkwału. Byliśmy piąci i odpieraliśmy dzielnie ataki Emirates TNZ i Teamu Origin i na tym miejscu dopłynęliśmy do mety. Argentyński Matador jest zdecydowanie najszybszym jachtem przy wietrze 8-14 węzłów i suwerennie wygrał dzisiejszy wyścig. My pożeglowaliśmy dobrze i wyszliśmy obronną ręką z tej trydnej konfrontacji. Dużą satysfakcją jest pokonanie zespołu Kiwi, zresztą po raz pierwszy w coastal race i ponownie finisz w topowej piątce.

Do końca regat pozostały jeszcze dwa dni i nie ukrywam, że bardzo trudno będzie obronić nasze doskonałe miejsce. Jutro ma zacząć wiać i zapowiadane są burze, będzie bardzo ciekawie…:) W sobotę spodziewany jest mistral, a więc jeszcze dużo może się wydarzyć.

pozdrawiam,

Karol Jabłoński

Ten wpis został opublikowany w kategorii MedCup. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.