Dzisiaj znów cały dzień na lodzie i tylko jeden wyścig przy słabym wietrze, w którym wywalczyłem 2 miejsce. Startowałem z lewej strony, gdzie wiało słabiej niż po drugiej stronie halsówki.
Musiałem nadrabiać duże straty, ale dobra prędkość i odpowiednie czytanie wiatru pomogły mi bardzo wyprzedzaniu rywali.

Moi amerykańscy rywale przylecieli na metę z dużą stratą dystansu do mnie i widać było ich problemy z prędkością. Oni mają sprzęt zoptymalizowany do szybkiego żeglowania na gładkim lodzie przy średnim i silnym wietrze. Miałem nadzieję, że rozegramy dziś chociaż jeden wyścig ale race oficer robił wszystko aby następny wyścig się nie odbył, bez powodu przesunął trasę za blisko brzegu, potem w inne miejsce, a potem wysłał nas ,,do domu” , bo podobno słońce było już za nisko co ograniczało widoczność…. I że wiatr jest zmienny w kierunku…


Jutro ostatni dzień, powieje silniej, co odpowiada bardziej Amerykanom, ale dam z siebie wszystko aby powalczyć z nimi.Planowane jest rozegranie 3 wyścigów dla każdej floty, czyli praktycznie jesteśmy dopiero w połowie regat. Oj długi to pobyt w USA i mało latania… Nie pierwszy to raz i ostatni ale trudno jest zaakceptować taką celową nieudolność Komisji Regatowej, bo inaczej tego nie widzę
Fight goes on!


Pozdrawiam z nadal mroźnego zielonego jeziora

Wyniki:
https://www.sailwave.com/results/2026%20IDNIYRA%20North%20Americans.htm