mistrzostwa świata w klasie DN w ,,die YACHT”

Eissegeln

Der König des kalten Segelsports: Jablonskis 12. WM-Sieg

Karol Jablonski hat es wieder getan: Der Pole machte sein Dutzend WM-Titel im Eissegeln voll. Die jungen Wilden können den 55-Jährigen nicht stoppen

Tatjana Pokorny am 28.02.2018
Eissegel-Weltmeisterschaft 2017 

privat/Archiv

In diesem Jahr ging es auf dem polnischen Vilmsee im Dramburger Seengebiet der Pommerschen Seenplatte mit Startern aus zehn Nationen zur Sache. Die Eissegel-Weltmeisterschaft 2018 fand in Polen statt – ein halbes Heimspiel für den Deutsch-Polen Karol Jablonski, der auch im Alter von 55 Jahren noch das internationale Maß der Dinge im kalten Segelsport ist. Für den ehemaligen America’s-Cup-Steuermann bedeutete der Sieg nicht nur den zwölften WM-Titel seiner dominanten Eissegel-Karriere, sondern auch den fünften Eissegel-WM-Titel in Folge. „Ich kann das selbst immer noch nicht glauben”, sagte er nach der Siegerehrung lächelnd.

 

Eissegel-Weltmeisterschaft 2017

© gretchen dorian photography

Karol Jablonski hat mit seinem DN-Segelschlitten WM-Titel Nummer 12 gewonnen

Er habe sich und seinen DN-Eisschlitten sehr intensiv auf die Regatta vorbereitet, sagte Jablonski, doch die Konkurrenz sei schließlich stark und jung. „Es gibt viele Jungs, die sich auch sehr gut vorbereitet und sehr hart trainiert haben. Sie versuchen alle, diesen Titel zu gewinnen. Aber ich habe ihn und bin darüber sehr glücklich und zufrieden.”

Als Schlüssel zu seinem erneuten Triumph nannte Jablonski seine Fähigkeiten, Winddreher gut erkennen zu können – sowie seine Comeback-Qualitäten. Gut gelaunt erinnerte der Vater von zwei erwachsenen Kindern daran, dass er „nicht eine Art Gott mit lauter Privatböen” sei und auch Rückschläge wie in der Auftakt-Wettfahrt habe einstecken müssen, als er an einer Wendemarke ohne Wind zum Stillstand kam, das Boot lange hatte anschieben müssen und erst als Achter ins Ziel gekommen war. Lange aufgehalten hat ihn der kleine Rückschlag nicht. Seine Konkurrenten – Teilnehmer wie Zuschauer – bezeichneten Jablonski in den sozialen Netzwerken als „Inspiration” und als „Legende unseres Sports”.

Eissegel-Weltmeisterschaft 2018 auf dem Vilmsee

© Eissegel-Weltmeisterschaft 2018 auf dem Vilmsee

Eissegel-Weltmeisterschaft 2018 auf dem polnischen Vilmsee: die Ergebnisse

Yacht 06/2018

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Wywiad w Gazecie Olsztyńskiej

http://sport.wm.pl/498510,Droga-byla-wyboista-stroma-i-kreta.html#axzz594j6hE63

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Mistrzostwa Europy i prawdziwy bojerowy maraton zakończone !!!

Wczoraj, po trzydniowej rywalizacji zakończyły się mistrzostwa Europy rozegrane na tym samym akwenie co mistrzostwa świata ale w dużo trudniejszych i bardziej skomplikowanych warunkach lodowych i wietrznych.  Świeżo utworzone małe zaspy z dnia na dzień robiły się coraz bardziej zmrożone, większe i wyższe. Moje płozy, które ,,jechały’’ jakoś pierwszego dnia, w następnych coraz bardziej kleiły się do lodu a inne były jeszcze wolniejsze…  Nie miałem zbytnio alternatywy, pozostaje jedynie zbudowanie nowych płóz z odpowiedniej stali na takie warunki lodowe na przyszłość… A myślałem, że mam takie w moim sporym asortymencie płóz J

Rozegraliśmy 5 wyścigów, w których miałem  ,,wzloty i upadki’’. Moja szybkość nie była najlepsza, ale jak zwykle starałem się żeglować poprawnie.  W dwóch wyścigach popełniłem spore błędy, próbując nadrobić stracony dystans co odbiło się na moich miejscach na mecie. Ron Sherry, Michał i Łukasz latali regularnie z przodu a ja ,,walczyłem o przetrwanie’’ minimalizując straty.  Również wielu innych zawodników z pierwszej dziesiątki mistrzostw świata nie mogło się ,,odnaleźć’’ w trudnych warunkach lodowo – śnieżnych ;-) a powodem był brak odpowiednich płóz.  Przed ostatnim wyścigiem miejsca na podium były już praktycznie rozdane, Ron miał złoto, bo nawet gdyby Michał wygrał ostatni wyścig to na remisie i tak byłby drugi. Łukasz mógł stracić brąz tylko wtedy gdybym ja wygrał a on finiszował nie lepiej niż piąty.  To była ,,mission impossible ‘’ dla mnie biorąc pod uwagę moją szybkość podczas tych mistrzostw. Faktem jest, że zmieniłem płozy a o tej sytuacji w ogóle nie wiedziałem. Punktów nie liczyłem, bo zdawałem sobie doskonale sprawę z tego, że szans na medal  praktycznie nie mam żadnych i jak w każdym wyścigu każdych regat chciałem pożeglować go jak najlepiej.  Wyścig był szybki, bo powiało mocniej a ja po średnim starcie w prawą stronę trasy, zrobiłem jako pierwszy zwrot na prawy hals prowadzący do znaku, co zaowocowało prowadzeniem, którego nie oddałem do mety. Wspaniale jest tak zakończyć regaty, o tym, że ,,rzutem na taśmę’’ zdobyłem brązowy medal dowiedziałem się dużo później.

 

Te mistrzostwa świata i Europy były najtrudniejsze i najbardziej wyczerpujące. Codziennie byliśmy od 6 do 8 godzin na lodzie, co przy tych ekstremalnie niskich temperaturach i średnim wietrze kosztowało wiele energii.  Wszystkie wyścigi były rozgrywane przy bardzo niestabilnych warunkach wietrznych, co wzmagało jeszcze bardziej poziom adrenaliny i napięcia , bo nikt nie był pewien, czy na trasie regat nie wydarzy się ,,coś niedobrego’’ z wiatrem, co spowoduje stratę dystansu i miejsc.

Mam dużą satysfakcję z tego, że w tak  ,,skomplikowanej pogodzie’’ poradziłem sobie nadspodziewanie dobrze i jako jedyny zawodnik zdobyłem dwa medale.

Teraz czas na regenerację sił…

Wyniki ME

https://idniyra.eu/wp-content/uploads/2018/03/EC2018-FLEET-A-FINAL-after-5races.pdf

trochę statystyki dotyczącej moich sukcesów na mistrzostwach Europy, na których zdobyłem już 14 medali

7 złotych  1992, 2001, , 2011, 2013, 2014, 2015 i 2017

4 srebrnych 1985, 1996, 1997 i 1999

3 brązowe 1998, 2000, 2018

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Mistrzostwo świata po raz 12 i piąty raz z rzędu !

Wczoraj i dzisiaj na jeziorze Wielimie koło Szczecinka w bardzo skomplikowanych warunkach wietrznych ale za to na szybkim lodzie rozegraliśmy 7 wyścigów mistrzostw świata, w których wystartowało około 170 zawodników.

Po pierwszym dniu miałem nieoczekiwanie  bardzo dużą przewagę nad moimi rywalami, którzy ,, zaliczyli’’ przynajmniej po jednej ,,wpadce’’.  Miejsca 2,1,1,3  były wynikiem bardzo zdyscyplinowanej żegludze pod względem taktycznym i technicznym no i ,,odrobinie szczęścia” :-)

W trzech nadrobiłem bardzo wiele pozycji, co kosztowało mnie  dużo energii. Wyścigi były bardzo dynamiczne i sprinterskie a wiatr ,,rozdawał karty’’, szczególnie przy górnym znaku, który był ustawiony blisko brzegu.

W nocy spadło trochę śniegu a silny wiatr spowodował, że na lodzie powstały spore zaspy, które przy minusowej temperaturze robiły się coraz bardziej zbite. Dobór właściwych płóz miał duże znaczenie na szybkość. Te które ,,jechały’’ wczoraj dzisiaj nie były najszybsze – tak było przynajmniej u mnie. Moja prędkość była dobra i pierwszy wyścig prowadziłem już ze sporą  przewagą ale na ostatnim okrążeniu dosłownie ,,zaparkowałem’’ bez wiatru na górnym znaku,  by później przyjąć ,,defiladę’’ moich rywali wyprzedzających mnie na ..pełnym gazie’’. Na mecie byłem ósmy co było trochę wkurzające biorąc pod uwagę fakt w jaki sposób się to wydarzyło. Ale na  to’ nie mamy wpływu i dobrze, że taki brak ,,farta’’ zdarzył mi się tylko w tym jednym wyścigu. Następny, przy silniejszym wietrze wygrałem  co dało mi już zwycięstwo w mistrzostwach i nie musiałem startować w ostatnim.

Te dwa dni ,,w biurze’’ kosztowały mnie bardzo dużo sił a jutro już rozpoczynają się mistrzostwa Europy. Gdzie te czasy, kiedy żeglowało się regaty prawie cały tydzień, po jednym lub dwa wyścigi dziennie….

zdjęcie Marek Karbowski

https://idniyra.eu/wc2018-results-after-7-races-information-is-provisional-and-subject-to-modification/

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Międzynarodowe Mistrzostwa Polski

Międzynarodowe Mistrzostwa Polski odbyły się jednego dnia na jeziorze Niegocin, którego powierzchnia była pokryta tzw. ,,tarką’’, bo mała ilość śniegu, która spadła w nocy przesiąkła wodą i zamarzła. W niedziele przy pięknej słonecznej pogodzie i zmiennym w kierunku wietrze o sile 5-6 m/s rozegraliśmy 5 wyścigów. Miejsce drugie w klasyfikacji generalnej z taką samą ilością punktów co Michał Burczyński jest dla mnie wynikiem bardzo dobrym. Od powrotu z regat ze Szwecji zmagam się z jakimś nietypowym przeziębieniem, które  bardzo mnie osłabiło. Byłem bardzo wolny podczas rozpychania bojera na starcie i praktycznie z wyjątkiem jednego wyścigu  rozpoczynałem pogoń od dalszego miejsca na pierwszym górnym znaku. Wiatr jak na jeziorze ,,kręcił’’ zabójczo, do tego duże szkwały i ,,poduchy’’ . Wiele razy udało mi się dobrze pożeglować, ale też nie uniknąłem kilku ,,wpadek’’, które zaliczał każdy zawodnik.  Moja szybkość była dobra ale te najbliższe kilka dni poświęcę na ostatnie drobne zmiany i mam nadzieję, że na rozpoczynających się w przyszłą niedzielę mistrzostwach świata powinna być ona również  OK.  Teraz najważniejsza jest regeneracja sił i ,,rozprawienie’’ się z tym przeziębieniem, które powoli ustępuje.

pozdrowienia z Łupstycha

 

Wyniki

1 P 114 Michał, Burczynski AZS UWM OLSZTYN [9] 2 3 1 3 9

2 P 36 Karol, Jabłoński Olsztyński Klub Żeglarski 1 3 2 3 [6] 9

3 P 155 Łukasz, Zakrzewski MKŻ Mikołajki [40/DSQ] 1 1 5 4 11

4 P 13 Darek, Kardas AZS-UWM Olsztyn 5 [11] 4 2 1 12

5 P 338 Maciej, Żarnowski UKS Navigo Sopot 8 7 9 [20] 5 29

6 P 55 Tomasz, Zakrzewski MKŻ Mikołajki 2 12 6 10 [16] 30

7 P 104 Wojciech, Baranowski MBSW Giżycko [40/DSQ] 4 5 16 8 33

8 P 31 Robert, Graczyk MKŻ Mikołajki 6 [19] 10 4 13 33

9 P 243 Adam, Szczęsny KKS Warmia 3 8 14 [19] 9 34

10 P 431 Jarosław, Radzki KKS WARMIA Olsztyn 19 9 8 [23] 2 38

11 P 74 Jerzy, Taber YKP WARSZAWA 13 6 [17] 12 15 46

12 Z 39 Jean-Claude, Voutier Switzerland 7 15 [18] 17 11 50

13 P 679 Jakub, Schneider BAZA Mrągowo 16 [34] 11 6 18 51

 

http://www.bojery.pl/media/kunena/attachments/215/MMP-FLEET-GOLD-FINAL-RESULTS-2018.pdf

zdjęcia robił mój brat Hubert, który wiernie mi kibicował

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Bojery i plebiscyt Gazety Olsztyńskiej

Powoli dochodzę do siebie po intensywnym nie tylko czasowo  weekendzie.

W sobotę wieczorem wziąłem udział w balu sportowców i biznesu organizowanym przez Gazetę Olsztyńską.  Uroczystość ta przypomina już niestety bardziej galę dla polityków i biznesmenów, którzy wręczają sobie różne wyróżnienia. Ale w związku z tym, że biznes i sport są ze sobą powiązane, więc trzeba się przyzwyczaić do nowego formatu tego wieloletniego wydarzenia ważnego dla sportowców naszego regionu.

Z Konradem Bukowieckim, zwycięzcą plebiscytu GO na najpopularniejszego sportowca Warmiii i Mazur.

Dzięki licznym głosom moich fanów, za które bardzo dziękuje, zająłem 2 miejsce, co było dla mnie sporym zaskoczeniem.  Po odebraniu nagrody i zakończeniu części oficjalnej wróciłem do domu, aby się wyspać przed wczesnym wyjazdem na regaty  do Giżycka.

Wstałem o 6 rano, śniadanie, przygotowanie ,,kanapek’’ i termosu z gorącym napojem przed 7 ruszyłem w drogę i przed 9 byłem w Wilkasach, gdzie był port regat.  Po szybkim  ,,złożeniu’’ bojera i  przebraniu  się,   załadowany  jak dromader poleciałem w stronę linii startu. Wziąłem ze sobą nowy maszt i płozownicę,  aby przetestować różne kombinacje trymu sprzętu. Był to bardzo pracowity dzień, w którym między wyścigami zmieniałem różne elementy, tak aby  zebrać jak najwięcej informacji.  Regaty te potraktowałem ,,testowo’’ i z miejscami 2,5,6, DNF, 1 zająłem jeszcze 4 miejsce.   Potem zostałem jeszcze aby przetestować nowy maszt, do portu wróciłem ok. 16 godziny, kompletnie wykończony. Straciłem więcej siły niż myślałem i dlatego dzisiaj ,, odchorowywuje’’ wczorajszą ,,fantazję’’.  Miałem za mało płynów na lodzie i się  odwodniłem.  Wieczorem waga pokazywała dwa kilogramy mniej niż zwykle!!!! Wbrew pozorom, mimo zimna  tracimy sporo wody, którą trzeba regularnie uzupełniać. Od powrotu ze Szwecji trzyma mnie cały czas przeziębienie, a do mistrzostwa Polski już za kilka dni, a potem mistrzostwa świata i Europy. Teraz koncentruję się na pokonaniu tej infekcji, mam nadzieję, że mi się uda. Czasu jest mało…

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Gazeta Olsztyńska pisze o regatach w Szwecji

Polscy bojerowcy opanowali całe podium

2018-02-01 16:00:00
Łukasz Zakrzewski (P 155), Karol Jabłoński (P 36) i Adam Szczęsny (P 243)Łukasz Zakrzewski, Karol Jabłoński  i Maciej Żarnowski

Lodu jak na lekarstwo, więc Polacy jeżdżą po Europie, by jak najlepiej przygotować się do najważniejszych imprez. I tak trafili do Szwecji, gdzie pokazali rywalom, jak się na bojerach lata. Kto wygrał? Oczywiście Karol Jabłoński.

Przed laty mówiło się, że piłka nożna to jest taki sport, w którym po boisku biega 22 zawodników, a na koniec i tak wygrywają Niemcy. Przekładając to na bojery, można powiedzieć, że ściga się na nich wielu, a na koniec i tak wygrywa Karol Jabłoński (przypomnijmy, że jest to aktualny mistrz świata, Europy i Polski).
Tak też było w szwedzkim Kisangsfjarden, gdzie zorganizowano regaty w klasie DN, w których rywalizowało 47 zawodników z sześciu krajów. Ścigano się po gładkim, szybkim torze i w wietrze od 3 do 6 m/s.
Polska Flota DN kolejny raz udowodniła swoją dominację. Zwyciężył Karol Jabłoński z OKŻ Olsztyn, który w sześciu startach trzy razy wygrał, dwa razy był drugi i raz trzeci. Jabłoński wyprzedził Tomasza i Łukasza Zakrzewskich (obaj MKŻ Mikołajki). 

- W Szwecji znalazłem się trochę niespodziewanie – przyznaje Karol Jabłoński. – Bo wcześniej mieliśmy nadzieję na latanie na jeziorze Dargin, na którym grubość lodu miała już 6-7 cm. Niestety, prognoza pogody zmieniła się drastycznie i zapowiadane ujemne temperatury zniknęły, niwecząc nasze plany. Dlatego razem z Maciejem Żarnowskim popłynęliśmy promem do Karlskrony, gdzie spotkaliśmy Tomka Zakrzewskiego i Roberta Graczyka. Oni w tym sezonie zaliczyli już dwie wyprawy do Finlandii, które dały im spore możliwości przetestowania nowego sprzętu, a szczególnie masztów. Pierwszego dnia potrenowaliśmy dwie godziny przy silnym wietrze, sprawdziłem nowy maszt i płozownicę, zebrałem sporo cennych informacji. Podobnie było w dzień później – dodaje 11-krotny mistrz świata. – Jezioro było nieduże, więc wyścigi były dość krótkie. Cieszę się, że w kilku przypadkach potrafiłem przebić się przez wyprzedzających mnie rywali, którzy też szybko żeglowali. Inna sprawa, że wyścigi były bardzo krótkie, bo trwały raptem po kilka minut, więc decyzję trzeba było podejmować w ułamku sekundy. Minimalne spóźnienie lub jeden błędny ruch niweczyły szansę na dobry wynik. Było to ekstremalnie szybkie ściganie, po którym na mecie masz tętno 180 i jesteś kompletne wypompowany, gdyż procesor w twojej głowie cały czas pracował na najwyższych obrotach. Niestety, nadal lodu jest tak mało, że nie mamy możliwości testowania nowego sprzętu, dlatego wróciłem do swojego mistrzowskiego zestawu. Po prostu znam go doskonale i potrafię odpowiednio ustawić w zależności od siły wiatru czy długości trasy – wyjaśnia Jabłoński.

Do rozpoczęcia mistrzostw świata i Europy pozostało już niewiele czasu (zaplanowano je w terminie 24.02-3.03), jak więc będą wyglądały ostatnie przygotowania najlepszego bojerowca w historii tego sportu? – Fajna jest prognoza na najbliższy tydzień, bo według niej będziemy mogli trenować na Śniardwach lub na Zatoce Okartowskiej. Byłaby to idealna sytuacja, ponieważ nie musielibyśmy jeździć po Europie w poszukiwaniu lodu – kończy Karol Jabłoński.
Przypomnijmy, że najbliższe zaplanowane imprezy to: mistrzostwa świata i Europy w klasie DN Junior i Ice-Optimist (5-9.02) oraz mistrzostwa świata i Europy w klasie DN (24.02-3.03). Do tej pory miejsca rozegrania tych imprez nie są znane, bo tradycyjnie obowiązuje zasada, że tam zostaną przeprowadzone, gdzie będzie najlepszy lód.
ARTUR DRYHYNYCZ

Wyniki
1. Karol Jabłoński (OKŻ Olsztyn, kolejno zajmował miejsca: 2., 1., 3., 1., 1., 2.) – 7 pkt (wynik po odjęciu najsłabszego przejazdu); 2. Tomasz Zakrzewski (MKŻ Mikołajki – 1. m, 10. m, 1. m, 3. m, 6. m, 3. m) – 14; 3. Łukasz Zakrzewski (MKŻ Mikołajki – 7. m, 6. m, 2. m, 2. m, 3. m, 5. m) – 18; (…) 5. Adam Szczesny (KKS Warmia – 14. m, 2. m, 4. m, 13. m, 2., 8. m) – 29; (…) 7. Robert Graczyk (MKŻ Mikołajki, 9. m, 9. m, 26. m DNC, 5. m, 7. m, 9. m) – 39; 8. Dariusz Kardaś (AZS UWM Olsztyn, 12. m, 5. m, 9. m, 6. m, 9. m, 12. m) – 41; (…) 10. Wojciech Baranowski (MBSW Giżycko, 10. m, 15. m, 11. m, 7. m, 10. m, 6. m) – 44; 11. Maciej Żarnowski (UKS Navigo Sopot, 11. m, 11. m, 10. m, 9. m, 13. m, 26. m DNS) – 54.

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

filmik z wyścigu regat w Szwecji

https://m.youtube.com/watch?feature=share&v=mDuEw0kE7ak

Przed chwilą otrzymałem od mojego holenderskiego kolegi Jana Heidy piękny film nakręcony z drona pokazujący jeden z ,,ekspresowych” wyścigów. Jan był liderem i zaraz po okrążeniu górnego znaku ,,wywinął” korkociąg”. Dobrze, że nikt go nie trafił. Doskonale jest też widać jak odrabiam straty.

zapraszam do obejrzenia, pozdrawiam już z Łupstycha.

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Oxelösundsregattan [DN Sweden R5 2018] Kisängsfjärden, Nyköping

Nieoczekiwanie znaleźliśmy się w Szwecji ;-) mimo tego, że jeszcze we wtorek wszyscy mieliśmy nadzieję na piątkowe latanie na jeziorze Dargin, na którym grubość lodu miała już 6-7 cm.  Niestety prognoza pogody zmieniła się drastycznie i zapowiadane ujemne temperatury zniknęły niwecząc nasze plany. W środę razem z Maciejem Żarnowskim wieczorem byliśmy już na promie do Karlskrony,  gdzie spotkaliśmy Tomka Zakrzewskiego i Roberta Graczyka. Oni w tym sezonie zaliczyli już dwie ,,wyprawy’’ do Finlandii, które dały im spore możliwości przetestowania nowego sprzętu a szczególnie masztów.

W czwartek potrenowaliśmy dwie godziny przy silnym wietrze, sprawdziłem nowy maszt i płozownicę,  zebrałem sporo innych cennych informacji. Podobnie było w piątek.

W dzisiejszych regatach rozegraliśmy 6 wyścigów finałowych na gładkim lodzie i zmiennym w kierunku wietrze o sile 3 – 6 m/s. Jezioro jest stosunkowo małe, dlatego żeglowaliśmy w dwóch grupach.   To był bardzo intensywny dzień, ale cieszę się ze stylu w jakim wygrałem te trudne i bardzo intensywne regaty.

Prognoza pogody na jutro jest po prostu nie dobra -  deszcz, czyli mokro. Jak tak będzie to raczej odpuszczę sobie to mokre bojerowanie  i ,,pocoachuję’’ Macieja i pomogę innym,

 

Wyniki pod tym likiem https://www.sailwave.com/results/sweDNR8_2018.htm#

Pozdrowienia z Nykoeping

podczas piątkowego treningu z Maciejem Żarnowskim i  Łukaszem Zakrzewskim

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Bojery

Pogoda nas nie rozpieszcza, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić,

Kilka dni temu trenowałem jeden dzień na Łuknajnie. Wspaniały lód, wiatr do 10 – 11 m/s, relatywnie krótka trasa, bo jezioro nie było całkowicie zamarznięte i wykorzystywaliśmy jakieś 30 procent powierzchni ale za to bezpiecznej. Przetestowałem 3 maszty i na każdym z nich miałem dobrą szybkość, ale było widać wyraznie różnicę w ich pracy i teraz wybór będzie łatwiejszy. W grze został 1 a dwa idą na półke ;-) . dzięki temu, że ścigałem się z Łukaszem Zakrzewski i Maciejem Żarnowskim oraz innymi dobrymi zawodnikami wyniki testów szybkościowych były bardzo realne. Wczoraj pożeglowałem już sam na jeziorze Ukiel w Olsztynie, nad którym mamy wspaniałą siedzibę naszego klubu.  Krótka trasa i zmienny wiatr były idealnymi warunkami do ,,znalezienia” sobie odpowiedniego miejsca w bojerze oraz podszlifowania techniki robienia zwrotów oraz okrążania znaków.  Utrzymywanie maksymalnej szybkości też było sporym wyzwaniem w tym bardzo szkwalistym wietrze. Byłem najszybszy ;-) , ale czuć było że jest gaz, a moja szyja i ręce wytrzymują spokojnie duże obciążenia. Teraz kilka dni przerwy – czas na dopracowanie drobiazgów :-)

pozdrowienia z Łupstycha

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone