Louis Vuitton Cup - RR2 - dzień 9 - podsumowanie
A miało być tak pięknie… wywiady, autografy. Dzisiejszy pojedynek pomiędzy Desafio Espanol i Victory Challenge mógł być decydujący w walce o półfinał LVC. Przegrana Szwedów oznaczała hiszpański triumf i miejsce w półfinale.

Początek pojedynku pomiędzy Magnusem Holmbergiem i Karolem Jabłońskim przyniósł niewielką przewagę Szwedom. Desafio Espanol walczyło o prawą stronę startu, ale Victory Challenge wystartowało na większej prędkości i nieznacznie pokrzyżowało plany Hiszpanów. Walka jednak dopiero się rozpoczęła. Desafio Espanol skutecznie deptało Szwedom po rufie i zdołało odrobić starty na kursie z wiatrem. Niestety przypłaciło to także wypadkiem na jachcie, gdy podczas zwrotu z wiatrem bom genakera uderzył trymera w głowę, z której zaczęła lać się krew. Żeglarze wykazują jednak olbrzymi hart ducha i nie tak łatwo ich złamać więc po szybkim opatrunku praca załogi powróciła do normy. Zdesperowani Szwedzi zdawali się gorączkować i tuż przed znakami bramki doszło do kulminacji ich gorliwej walki o zwycięstwo.

 

Podczas manewru zrzucania spinakera Victory Challenge upuściło go do wody i zwlekało z wciągnięciem go na pokład zmuszając tym samym przeciwnika do szerszego okrążenia znaku. Taki manewr nosi w match racingu nazwę „chase-boat drop”.

Fot. Pierre Orphanidis

Polega on na pozbawieniu przeciwnika, pozostającego w niewielkiej odległości za rufą, szansy wykonania optymalnego okrążenia znaku i tym samym pokonania większej odległości na trasie. W trakcie wykonywania szerszego okrążania boi przez naszego oponenta spinaker zostaje szybko wrzucony na pokład, żagle ztrymowane i następuje powrót na trasę z zachowaniem większej przewagi nad rywalem. Zastosowanie przez Szwedów takiego manewru spotkało się z natychmiastową reakcją Desafio Espanol, na którego pokładzie wystawiona została czerwona flaga protestowa. Dla objaśnienia dodam, że manewr „chase-boat drop”, który wykonany jest umyślnie w celu wyrolowania oponenta stanowi złamanie przepisów. Podczas protestu rozpatrywany jest między innymi przepis 2 mówiący o żegludze fair, za którego złamanie grozi dyskwalifikacja niepodlegająca odrzuceniu. Jury może jednak podjąć każdą inna decyzję np. powtórzenie meczu, odebranie zwycięstwa Victory Challenge czy też oddalenie protestu. Z pewnością jednak gra jest warta świeczki i słusznie Desafio Espanol zapędza Jury LVC do roboty.
W rezultacie działania Szwedów Karolowi Jabłońskiemu pomimo zaciętej walki nie udało się przegonić Magnusa Holmberga i z 7 sekundową stratą przecięło metę.

Pozostałe pojedynki były nie mniej interesujące. +39 zaliczył niespodziewane zwycięstwo nad Shosholozą, Areva pokonała China Team, Chris Dickson pokazał gdzie raki zimują Mascalzone Latino, a Dean Baker na Emirates TNZ pokonał po twardych bojach Jamesa Spithilla na Luna Rossa. Nowozelandczycy zdołali obrać korzystniejszą część trasy i skutecznie kontrolować przeciwnika co dało im kolejne zwycięstwo w rankingu. W efekcie Emirates TNZ jest jedynym jak dotąd syndykatem w drugiej rundzie Round Robin, który nie przegrał jeszcze żadnego pojedynku. Czy uda mu się jutro pokonać następnego w tabeli rywala jakim jest Victory Challenge? Gdyby Kiwi zdołali utrzymać pasmo zwycięstw wówczas Desafio Espanol mogłoby świętować wejście do półfinału. Ale o tym jutro...

Pozdrawiam,
Zosia Truchanowicz