Louis Vuitton Trophy

Dzień dzisiejszy możemy zaliczyć do bardzo udanych. Dwie wygrane z zespołem Artemis i Team Origin zwiększają nasze szanse na wejście do półfinałów tych regat.
Były to jak zwykle trudne wyścigi, w których decydującym momentem było wyegzekwowanie założeń taktycznych i start w korzystną stronę pierwszej halsówki.  Jest to bardzo trudne do zrealizowania jeżeli jest to tzw. ,,must win’’ sytuacja i dla obu zespołów cel jest ten sam. W pierwszym pojedynku wywalczyłem start z boi a w drugim spod statku komisji regatowej.
Wyścig z Artemisem roztrzygnął się pod koniec pierwszego kursu z wiatrem, gdzie odparliśmy atak przeciwnika, który próbował wyostrzyć nas do wiatru i wywieźć poza dolny znak. Później już kontrolowaliśmy jego przebieg. Rod Dawson robiący taktykę, plasował nasz jacht w idealnej pozycji względem rywala, a my pracowaliśmy nas szybkością jachtu i poprawnym wykonywaniem wszystkich manewrów.
W drugim zdruzgotaliśmy bardzo mocny Team Origin przekraczając metę z przewagą 1minuty 30 sekund. Był to udany rewanż za porażkę w rundzie pierwszej tych regat.
Do rozegrania pozostały nam jescze dwa pojedynki, jutrzejszy z Azzurrą i wtorkowy z TNZ.

Pozdrawiam

Karol Jabłoński

Ten wpis został opublikowany w kategorii Louis Vuitton Trophy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.