WESOŁYCH ŚWIĄT!
25.12.2009.

WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

 

 
RC 44 Dubai GOLD CUP
30.11.2009.

Regaty flotowe zakończyliśmy na 9 miejscu. Nie znaleźliśmy rytmu, który by nam pozwolił powalczyć o lepszą lokatę, w kilku wyścigach na pierwszym górnym znaku plasowaliśmy się w czołowej 4 ale nie zdołaliśmy dowieźć tego do mety. Niestety, ale to były jedne z tych regat, w których nic nie wychodzi.... a w warunkach wietrznych, w których wiatr rozdaje karty odrobina szczęścia nigdy nie zaszkodzi … :)
W klasyfikacji rocznej regat flotowych i match racingowych Organika zdobyła doskonałe 6 miejsce. Jest to solidne osiągnięcie biorąc pod uwagę fakt, że w tym sezonie poziom rywalizacji w tej ekskluzywnej klasie bardzo wzrósł. Konkurowaliśmy z zespołami bardziej doświadczonymi, mającymi większe budżety, które poświęcały więcej czasu na treningi i testowanie żagli. Zatrudniały  trenerów i miały bardzo duże zaplecze techniczne.
Miejsce 3 w klasyfikacji rocznej regat match racingowych jest wielkim sukcesem. Wyprzedziliśmy zespół Artemis prowadzony przez Deana Barkera, a którego załogę stanowi człon teamu New Zealand. BMW Oracle i Team Aqua też za nami...
Cały team wykonał kawał porządnej roboty i ten sezon możemy zaliczyć do bardzo udanych. Zyskaliśmy respekt u naszych rywali, a to jest najważniejsze.
 
Teraz czas na zasłużony odpoczynek.

Pozdrawiam z Dubaju,

Karol Jabłoński

 

RC44 - klasyfikacja roczna 2009
 

 
RC 44 Dubai GOLD CUP
26.11.2009.

ORGANIKA SAILING TEAM  zajmuje 3 miejsce w Sea Dubai Gold Cup i awansuje na sensacyjne 3 miejsce w klasyfikacji generalnej regat match racingowych w sezonie 2009!!!!


Był to bardzo ciężki, nerwowy i intensywny dzień na wodzie, który pożeglowaliśmy w miarę dobrze wygrywając dwa najważniejsze pojedynki z BMW Oracle i Teamem Aqua, co dało nam 3 pozycję. Wiatr wiał bardzo słabo z siłą 5-7 węzłów ze zmianami w kierunku dochodzącymi do 30 stopni, które trudno było przewidywać. Wszystkie teamy czuły dużą presję, bo dzisiejsze wyniki miały duży wpływ na klasyfikację końcową bieżącego sezonu. To było też główną przyczyną sporej ilości kolizji, za które większości jachtom odejmowane są punkty karne.
My zaliczyliśmy jedną bardzo poważną na 30 sekund przed startem, kiedy Cameron Appleton, sternik jachtu Aqua, chciał odpaść za naszą rufą i jego dziób staranował naszą nawietrzną  burtę w odległości ok. 40 cm od pawęży za co został ukarany dwiema karami. Mimo to stoczyliśmy z nim zaciętą walkę na trasie, bo nasz jacht nabrał potężne ilości wody, co miało bardzo negatywny wpływ na jego szybkość a rywal żeglował bardzo dobrze i atakował bez przerwy.
Artemis z Deanem Barkerem za sterem mieli problemy z układem sterowym, przegrali pierwszy wyścig i nie mogli już się potem odnaleźć w tych trudnych warunkach wietrznych. Przed tymi regatami byli liderami rankingu a zakończyli sezon na  4 miejscu.
Jutro zaczynamy wyścigi flotowe.

 

Pozdrowienia,

Karol Jabłoński

 

Wyniki regat match racingowych Sea Dubai Gold Cup
 
1) Ceeref, Rod Davis, 4 points
2) Puerto Calero Islas Canarias, José Maria Ponce, 3 points
3) Organika, Karol Jablonski, 3 points
4) No Way Back, Ray Davies, 2 points
5) BMW ORACLE Racing, Morgan Larson, 1,5 points (including 0,5 point penalty)
6) Team Katusha, Paul Cayard, 1 point (including 2 points penalty)
7) Team Austria, Christian Binder, 1 point
8) Team Sea Dubai, Markus Wieser, 1 point
9) Artemis, Dean Barker, 1 point
10) Team Aqua, Cameron Appleton, -2 points (including 3 points penalty)
 
 
RC 44 Championship Tour, klasyfikacja końcowa match-race 2009:
(Ranking, name of team, points)

 
1) Ceeref, 13 points
2) No Way Back, 20 points
3) Organika, 24 points
4) Artemis, 27 points
5) BMW ORACLE Racing, 28 points
6) Islas Canarias Puerto Calero, 29 points
7) Team Aqua, 32 points
8) Katusha, 45 points
9) Team Sea Dubai, 45 points
10) Team Austria, 51 points
11) Jelik, 65 points

 
RC 44 Dubai GOLD CUP
25.11.2009.

Z powodu braku wiatru w pierwszym dniu regat meczowych żaden z wyścigów nie odbył się. Wczoraj trenowaliśmy jeszcze przy sile wiatru dochodzącej do 22 węzłów.. .  a dziś spędzilismy kilka godzin na wodzie czekając na typową bryzę, która niestety nie przyszła.
Format  regat został zmieniony, bo praktyczną niemożliwością jest rozegranie kompletnej rundy round robin w jeden dzień z udziałem 10 teamów. Obecnie utworzono dwie grupy, w których każdy zespół zmierzy się z każdym jeden raz. Zwycięzcy z każdej grupy zmierzą się w finale, a o miejsce 3 będą walczyć teamy, które zajmą 2 miejsce w każdej zgrup.
Prognoza na jutro również nie jest zbyt optymistyczna, ale mam nadzieje, że wyścigi się odbędą a nam uda się podtrzymać dobrą serię w regatach meczowych. W Austrii i Slowenii wywalczyliśmy doskonałe drugie miejsca, co na naszych rywalach zrobiło spore wrażenie. Tak na prawdę jest to dopiero 1 sezon, w którym załoga Organiki zaczyna być poważnym przeciwnikiem dla czołowych, bardzo doświadczonych teamów, w klasie skupiającej całą czołówkę żeglarzy zawodowych.
Pozdrowienia,
Karol Jabłoński

PS
Strona regat: www.RC44.org

 
Louis Vuitton Trophy
22.11.2009.

Sobotnie mecze rozpoczęliśmy decydującym o wejściu do finału wyścigiem z TNZ.  Wiatr wiał od brzegu z siłą  5 – 7  węzłów i przed startem zdecydowaliśmy, że będziemy walczyć o  pozycję po zawietrznej rywala, by pożeglować w lewą stronę trasy, gdzie spodziewaliśmy się zmiany z lewej strony. Po dobrym starcie, niestety nie doczekaliśmy się jej, przyszła dosłownie 5 minut później, gdy żeglowaliśmy już na kursie z wiatrem. Trasa wyścigu była bardzo krótka, co niestety dało niewielką przewagę naszemu rywalowi, który bronił prawej strony strony. Przed górnym znakiem, żeglując lewym halsem, byliśmy lekko po nawietrznej jachtu nowozelandzkiego. Dean Barker wykonał standardowy ruch taktyczny dla tej sytuacji, tzn. powoli wyostrzył do linii wiatru, co spowodowało, że prędkość obu jachtów zmalała prawie do zera. Po ponownym rozpędzeniu jachtów, prowadzący zyskuje sporo przewagi, która pozwala mu kontrolować wyścig. Przy manewrze odpadania rufa naszych rywali zbliżyła się mocno do naszego dziobu, ale nie doszło do kolizji, a odległość nigdy nie była mniejsza niż 2 metry. Mimo to sędziowie nałożyli na nas karę, co diametralnie zmniejszyło nasze szanse na wygranie tego wyścigu i wpłynęło na zmianę strategii. Siła wiatru malała z minuty na minutę, komisja regatowa skróciła jeszcze bardziej trasę, co praktycznie uniemożliwiło zaatakowanie poprawnie żeglującego przeciwnika.

Photo copyright: LouisVuittonTrophy.com


Mimo tego, że nie weszliśmy do finału pokazaliśmy żeglarstwo na najwyższym poziomie, które znalazło wielkie uznanie u pozostałych załóg i kibiców, nie wspominając o żeglarzach z doświadczonego Teamu New Zealand. Wszystkie nasze pojedynki z nimi były bardzo zacięte, obfitowały w częste zmiany na prowadzeniu i ,,ciasne‘‘ sytuacje. Wyścig w pierwszej serii round robin przegraliśmy na krótko przed metą po ,,zaparkowaniu‘‘ w dziurze bez wiatru. Pierwszy mecz półfinałowy, to minimalna przegrana po bardzo emocjonującej walce do ostatnich metrów. Najbardziej pasjonujący, wygrany przez nas  drugi pojedynek, rozegrany przy bardzo dużej fali i sile wiatru dochodzącej do 22 węzłów, w którym na TNZ zostały nałożone 2 kary, przejdzie do historii wyścigów rozgrywanych na jachtach klasy AC.

Photo copyright Ian Roman / Team Origin

 
W małym finale wygraliśmy z Team Origin jedyny decydujący mecz o 3 miejsce. Odbył się on przy bardzo słabym wietrze, nasi rywale żeglowali na szybszym w tych warunkach jachcie. Prowadzili na górnej boi, na której my zrobiliśmy zwrot przez rufę i pożeglowaliśmy w odmienną stronę trasy. Na dolnym znaku mieliśmy już sporą przewagę i dowieźliśmy bardzo cenne zwycięstwo do mety. Ben Ainslie i jego team w porannym wyścigu przegrał z włoskim zespołem Azzurra roztrzygający mecz o wejście do finału a porażka z nami była dla nich olbrzymim ciosem. Oni przyjechali tu w bardzo silnym składzie, ich team liczył ponad 50 osób i mieli jedyny cel, wygrać te regaty!  

 

3 miejsce zespołu Synergy w tej  prestiżowej i bardzo mocno obsadzonej imprezie jest  sensacyjnym wynikiem. Nikt nie spodziewał się, że tu powalczymy, nie mówiąc o wejściu do półfinałów. W tych regatach wygraliśmy 9 wyścigów i pokonaliśmy każdy zespół!!!.  Jutro lecę do Dubaju na Gold Cup klasy RC 44, będą to regaty kończące obfity w starty mój sezon żeglarski.

Pozdrowienia,

Karol Jabłoński

 

PS
W finale Team Azzurra pokonała TNZ 2 : 0, wygląda na to, że nieźle ich zmęczyliśmy w wyścigach półfinałowych.


 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 1 - 5 z 164