Boat International Superyacht Regatta
23.06.2008.


Dzisiaj przy wspaniałych warunkach pogodowych rozegraliśmy 30 milowy wyścig wokół wysp Sardynii. Siła wiatru i jego kierunek zmieniał się w zależności od ukształtowania linii brzegowej wysp i odległości od niej. Umiejętność przewidywania tego co będzie się działo z wiatrem, pomagała bardzo w podejmowaniu trafnych decyzji w wyborze odpowiednich żagli na każdym kursie. Żegluję tu regularnie od roku 1990, zebrane w tych latach doświadczenie ułatwia pokonanie trasy bez większych problemów, aczkolwiek  nigdy nie jest się pewnym tego co może stać się z wiatrem. Dziś pożeglowaliśmy bardzo dobrze, zajmując drugie miejsce, przegrywając z Alfą Romeo o niecałe 3 minuty, co jest doskonałym rezultatem biorąc pod uwagę czas trwania tego wyścigu. Pokonaliśmy o 40 sekund naszego najgroźniejszego rywala w klasie wally, 94 stopowy jacht Magic Carpet.

Niestety, komisja regatowa zdecydowała, że jachty zostaną podzielone na dwie grupy, co zostało odebrane z różnymi odczuciami. My żeglujemy w pierwszej razem z pozostałymi dwoma jachtami klasy wally, 35 metrowym Senso One i Alfą Romeo, która jest jedynym jachtem typowo racingowym. Nie ma co ukrywać, że nie mamy szans aby ich pokonać, więc walczymy o 2 miejsce.

Jutro następny bardzo ciekawy dzień, pozdrowienia

Karol

 
Boat International Superyacht Regatta
22.06.2008.
W sobotę z powodu słabego wiatru nie odbył się ostatni wyścig.
Drużynowymi mistrzami świata zostali Hiszpanie wyprzedzając Włochów,
My zajmując trzecie miejsce zrealizowaliśmy nasze oczekiwania, przy odrobinie bardziej konsekwentnym żeglowaniu mielibyśmy duże szanse na pokonanie zespołu włoskiego, co byłoby sporą sensacją.

Od poniedziałku do czwartku, też w Porto Cervo odbędzie się Boat International Superyacht Regatta, w których wezmą udział jachty zbudowane w najlepszych stoczniach jachtowych i zaprojektowane przez projektantów światowej klasy.

Największym jachtem jest 52-metrowy (170 stóp) Kokomo a najmniejszym 24 metrowy Pegaso. Oprócz nich na Sardynię przypłynęły 30-metrowa(98') Alfa Romeo; 35-metrowy (115') Hamilton II; 24-metrowy (79') Highland Fling X;  46-metrowy (152') Lulworth; 29-metrowy (95') Magic Carpet2; 46-metrowy (152') Pink Gin;  44-metrowy (145') Salperton;  42-metrowy (138') Senso One; 35-metrowa (115') Sojana; and the 30.5-metrowy (100') Wally Y3K, na którym tu wystartuję.
Zaplanowane jest rozegranie długich 3 wyścigów, wszystkie jachty wystartują jednocześnie z jednej linii startu. Zapowiadają się niesamowite emocje, bo żeglowanie w tak wielkiej flocie olbrzymich jachtów nie jest łatwe. W załogach wszystkich jachtów są  bardzo doświadczeni żeglarze, bez których udział w takich regatach graniczyłby z szaleństwem.
Jestem bardzo ciekawy, jak będzie wyglądała rywalizacja, z całą pewnością nie obędzie się bez ciasnych sytuacji...

pozdrowienia,
Karol
 
Sardinia Rolex Cup
21.06.2008.
Wczoraj rozegraliśmy 3 wyścigi up and down, przy bardzo trudnych warunkach wietrznych. Częste zmiany siły wiatru, która wahała się w przedziale 10 - 14 węzłów i jego kierunku pododawały częste zmiany pozycji i niesamowite napięcie do momentu przekroczenia linii mety. Od zwycięstwa do 5 miejsca często dzieliły dosłownie sekundy. Finiszując odpowiednio na miejscach 3. 2. i 1. byliśmy najlepszym jachtem w naszej klasie tego dnia. W generalnej punktacji team niemiecki jest nadal na trzecim miejscu, 4 punkty za Włochami, a prowadzą Hiszpanie z komfortową przewagą 11 punktów.
Szkoda, że nasz TP 52 Platoon, został zdyskwalifikowany z wyścigu 6, co zwiększyło dystans do zespołu włoskiego.

Ja jestem  zadowolony z naszego żeglowania w tych regatach, mimo tego, że nie wszystko wychodziło tak jak bym tego oczekiwał. Młoda załoga zdobywa doświadczenie i każdego dnia jest coraz lepiej i to jest bardzo pozytywne. W naszej klasie rywalizujemy z jachtami, których ekipy ścigają się na nich od wielu lat, znają doskonale ich specyfikę, wiedzą co zrobić, aby żeglować cały czas z optymalną szybkością.

Do rozegrania pozostał tylko ostatni wyścig i trudno oczekiwać wielkich zmian w punktacji generalnej, ale w indywidualnej może się jeszcze dużo zmienić. Jesteśmy na 3 miejscu, 1 punkt za drugim i mamy dwa punkty przewagi nad 4. Będzie ciekawie...

Pozdrowienia,
Karol
 
Sardinia Rolex Cup
20.06.2008.

Photo: Rolex/Carlo Borlenghi
 

Po 5 wyścigach, rozegranych przy bardzo silnym wietrze na prowadzeniu jest team hiszpański, mając 1 punkt przewagi nad zespołem włoskim, team niemiecki ze stratą 4 punktów plasuje się na 3 miejscu.

Rywalizacja na trasie jest bardzo zacięta, szczególnie na starcie, gdzie znalezienie optymalnego  miejsca jest trudne. Swan 45 jest dużo wolniejszy od jachtów klasy tp 52, które  bezlitośnie wykorzystują przewagę szybkościową i starają się jak najbardziej przeszkodzić w dobrym starcie mniejszym jachtom z innych teamów.


Nam te regaty idą trochę pod górkę. Przy tym silnym wietrze mamy spore problemy na kursach spinakerowych. Wynikają one z jeszcze małego doświadczenia właściciela jachtu, który od niedawna steruje i praktycznie dopiero tutaj żegluje po raz pierwszy w takich warunkach. Swan 45 jest niewdzięcznym jachtem i konieczne jest spore doświadczenie, aby poznać jego limity i wycisnąć z niego więcej szybkości.

Do tej pory rozegraliśmy 4 wyścigi up and down i jeden coastal race. Do rozegrania zostały jeszcze 4 i jeszcze wiele może się zmienić, mam nadzieje że na lepsze...

pozdrowienia,

Karol

 
Sardinia Rolex Cup
16.06.2008.
Jutro w Porto Cervo rozpoczynają się regaty Rolex Sardynia's Cup, które są jednocześnie morskimi drużynowymi mistrzostwami świata.
Uczestniczy w nich 5 teamów. Każdy zespół składa się z trzech jachtów. Niemiecki team tworzą jacht klasy tp 52 Platoon, którego sternikiem jest Jochen Schuemann, jacht klasy swan 45, którego właścicielem i sternikiem jest Hendrik Brandis i jacht klasy Farr 40, którym steruje Wolfgang Schaefer.

Faworytem jest team hiszpański, który broni tytułu zdobytego przed 4 laty. Załogi większości jachtów tworzą bardzo doświadczeni żeglarze i zapowiada się bardzo intensywna i ciekawa walka na trasie regat. Zaplanowane jest rozegranie 8 wyścigów up and down oraz jednego długiego tzw. coastal race i wszystkie liczą się do punktacji generalnej. Zmagania kończą się w sobotę. Regaty te mają wieloletnią tradycję, pamiętam, że wygrałem je w roku 1994, sterując jacht klasy ILC 40 Omen.

Od dwóch dni trwają oficjalne pomiary żagli i jachtów, załogi wykorzystują czas na ostatnie testy i treningi. Wyraźnie odczuwa się gorączkę przedstartową.

Wystartuję tu na swanie 45 Early Bird. Po regatach w Capri wzmocniliśmy nieco skład załogi i z optymizmem oczekujemy nadchodzących dni. Sam jestem bardzo ciekaw, jaki przebieg będą miały te regaty teamowe i jak silny jest nasz zespół. Przez najblizsze kilka dni siła wiatru ma dochodzić do 25 a nawet 30 węzłów, a ten jacht nie jest łatwy do opanowania w tych silnych warunkach wietrznych, szczególnie na kursach spinakerowych. Będzie ciekawie,

serdeczne pozdrowienia,

Karol
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 11 - 15 z 128