Bojery
01.02.2008.

 

Od momentu powrotu do Walencji, zaraz po zakończeniu regat o Puchar Warszawy, na których zająłem drugie miejsce, z wielkim zainteresowaniem obserwuję to co dzieje się w świecie bojerowym w różnych krajach a szczególnie w Polsce.  Najbardziej absorbuje mnie jednak pogoda, która szczególnie w tym roku nie dopisuje bojerowcom. Praktycznie w całej Europie nie ma lodu, ażeby go znaleźć, trzeba jechać daleko na północ, do Szwecji lub Finlandii.


Ostatnie dni bez mrozu i spore opady deszczu spowodowały, że na mazurach nie ma warunków do rozgrywania regat. Z tego powodu mistrzostwa Polski zostały przeniesione na niezbyt duży, sztuczny zalew wodny Siemianówka, leżący koło granicy z Białorusią.
Start na nich oraz na mistrzostwach świata i Europy uzależniałem od odpowiednich warunków lodowych i pogodowych. Obecnie szanse na rozegranie tych dwóch najważniejszych imprez na mazurach, na dużych jeziorach są bardzo małe, a prognoza pogody nie jest optymistyczna. Mam tylko nadzieję, że się ona nie sprawdzi i w najbliższych dniach temperatura powietrza spodnie poniżej zera.


    W innym przypadku będę zmuszony zrezygnować ze startu w mistrzostwach świata i Europy. Bezpośrednio przed nimi planowałem kilka dni treningowych, bez których nie ma mowy, abym powalczył o czołową lokatę. W przypadku przeniesienia regat do innego kraju, nie miałbym praktycznie możliwości przetestowania nowego sprzętu, który specjalnie przygotowałem na te regaty.


    Niestety w Walencji moja obecność jest konieczna i byłem bardzo zadowolony z tego, że dostałem zgodę na ten start. Ostatni okres przepracowałem bardzo solidnie, aby optymalnie przygotować się fizycznie. Zmieniłem specjalnie mój program treningowy i muszę się przyznać, że jestem w doskonałej formie. Nie tracę nadziei, że dwie najważniejsze imprezy bojerowe tego sezonu odbędą się, tak jak zaplanowano w Polsce.

Serdeczne pozdrowienia ze słonecznej Walencji,

Karol

 
Puchar Ameryki
29.01.2008.
Od wielu miesięcy z powodu braku porozumienia pomiędzy zdobywcą Pucharu Ameryki szwajcarskim teamem Alinghi a BMW Oracle (USA) rywalizacja o to najcenniejsze żeglarskie trofeum została sparaliżowana.
 
Wobec zaistniałej, bardzo frustrującej sytuacji również i w naszym teamie musieliśmy podjąć bardzo radykalne kroki, aby dopasować się do niej. Nie znając miejsca, daty i formuły dotyczącej następnej edycji regat o Puchar Ameryki, trudno wymagać od sponsorów, aby w 100% finansowali dalej taki projekt sportowy, nie otrzymując w zamian żadnej wartości medialnej. Kontrakty większości członków teamu tracą ważność z ostatnim dniem marca. Nie oznacza to jednak końca Teamu Germany. W obecnej, ciągle zmieniającej się sytuacji, jest wiele scenariuszy na dalszą obecność teamu na regatach w nadchodzącym sezonie letnim. Obecnie koncentrujemy się na wszystkich pracach mających na celu ułatwienie ponownego startu, jeżeli warunki rywalizacji będą już dokładnie określone.
 
Idealnym rozwiązaniem dla większości zespołów, które rozpoczęły działalność w zeszłym roku i wydały w międzyczasie spore kwoty, byłaby seria regat Grand Prix. Zaplanowane są 4 imprezy - Kilonia (Niemcy), Cowes (Anglia), Triest (Wlochy) i Valencia, które miałyby się odbyć na jachtach klasy AC , (na których żeglowaliśmy podczas ostatniej edycji Pucharu Ameryki) i 4 teamy  wzięłyby w nich udział.
Oprócz  tego planujemy udział w cyklu regat klasy TP 52, która jest najbardziej zaawansowana technologicznie i obecnie skupiająca najlepszych żeglarzy na świecie.
Kalendarz imprez jest pełny i z trudem znajdziemy czas na odpoczynek.
Równolegle będziemy prowadzić rozmowy z innymi firmami, które mogą być zainteresowane sponsorowaniem udziału Teamu Germany w następnej edycji regat o Puchar Ameryki. W najlepszym wypadku odbędą się one w 2011 w Walencji....
 
 
pozdrowienia ze słonecznej Walencji,
 
Karol
 
Time to think about ice sailing
07.01.2008.

W ostatni weekend na Zalewie Zegrzyńskim odbyły się zawody bojerowe o Puchar Warszawy.

Wystartowałem po 3-letniej przerwie, od kiedy wyjechałem do Hiszpanii. Udało mi się znaleźć trochę wolnego czasu podczas przerwy noworocznej, żeby wrócić do mojej pasji, ale jeszcze dziś muszę wracać do Walencji. Jestem zadowolony ze startu, który potraktowałem treningowo, ale żeby myśleć o najważniejszej imprezie tego sezonu, czyli Mistrzostwach Świata zaplanowanych na luty muszę przylecieć do Polski odpowiednio wcześniej i popracować nad szybkością bojera. Liczę, że pogoda w lutym nie zawiedzie i Polska będzie gospodarzem Mistrzostw tak jak to zaplanowano. W przeciwnym razie, jeśli zostaną przeniesione do innego kraju nie będę startował.

Pozdrowienia,

Karol

Czytaj całość…
 
A jednak - Alinghi składa apelację w nowojorskim sądzie!
02.01.2008.
W czwartek Simpson Thacher i Bartlett LLP, prawnicy Société Nautique de Genève (SNG) złożyli wniosek o wznowienie sprawy GGYC kontra SNG dotyczącej 33 edycji Pucharu Ameryki i ponowną debatę przed sądem.
 
Lucien Masmejan, główny obrońca SNG, odpowiedział na kilka pytań umożliwiających lepsze zrozumienie tego, dlaczego apelacja została złożona.
 
Dlaczego złożyliście wniosek do sędziego?
Lucien Masmejan: CNEV został odrzucony jako Challenger of Record z powodu terminu rozegrania dorocznych regat. Sędzia mianował GGYC jako Challenger of Record bez wydania dalszych instrukcji, ale nikt – włączając sędziego – nie zwrócił uwagi na fakt, że wyzwanie GGYC nie wpłynęło z racji znaczącej wady certyfikatu jachtu, kluczowego dokumentu zgodnie z Deed of Gift.
Co więcej, zgodnie z wydanym na nas wyrokiem – i również opinią sądu najwyższego stanu Nowy Jork – sądy nowojorskie nie powinny wtrącać się w skomplikowane przepisy związane z organizacją i zarządzeniem administracyjnym Pucharu Ameryki. Najlepszym sposobem jest pozostawienie tego społeczności żeglarskiej.
Czytaj całość…
 
Apelacja Alinghi?
13.12.2007.
Według hiszpańskiej gazety El Mundo obrońca Pucharu Ameryki Team Alinghi zamierza złożyć apelację od niekorzystnej decyzji podjętej przed kilkoma tygodniami  przez nowojorski sąd w sprawie legalności hiszpańskiego syndykatu. Przypomnijmy, że doprowadziło to do wielkiego impasu w przygotowaniach do 33. edycji regat o Puchar Ameryki zaplanowanych na rok 2009.
Na razie brak jest jednak oficjalnej informacji, ale możemy się jej spodziewać w najbliższych godzinach lub dniach.
 
Jeżeli to co pisze El Mundo stanie się faktem, będzie to oznaczało przedłużenie oczekiwań na podanie jakichkolwiek konkretnych informacji na temat następnej edycji tych regat. Już w obecnej sytuacji wszystkie teamy, które zameldowały się do 33. edycji Pucharu Ameryki bardzo zwolniły tempo przygotowań. Najwcześniejszym, realnym terminem wydaje się być rok 2011, ale jeżeli dojdzie do odwołania, to i ten termin stoi pod wielkim znakiem zapytania. Do planowania budżetów i pozyskiwania sponsorów konieczna jest znajomość terminu, miejsca, formatu regat oraz przepisów klasowych jachtów, na których mielibyśmy rywalizować. Niestety, według nie tylko mojej opinii, tylko cud mógłby sprawić, abyśmy dowiedzieli się czegoś konkretnego w najbliższych miesiącach. Bardzo prawdopodobne, że zmuszeni będziemy zamrozić nasze przygotowania. Koszty utrzymania teamu, w którym obecnie pracuje ponad 75 osób są bardzo wysokie. W pierwszych miesiącach działalności wydaliśmy ponad 7 mln euro, co nie jest to zaskoczeniem, bo przecież dwuletni budżet wynosi ponad 50 mln euro. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie całe to zamieszanie wokół następnej edycji Pucharu Ameryki.
 
Wygląda na to, ze spór pomiędzy Alinghi a BMW Oracle Racing (BOR) może  trwać jeszcze długo, za długo, aby inne syndykaty mogły znaleźć finansowanie na taki okres.
 

Prawdopodobny scenariusz to:
 
Rok 2009 - regaty o PA TYLKO między Alinghi a BOR na katamaranach i w miejscu wyznaczonym przez Szwajcarów na kilka miesięcy przed rozpoczęciem rywalizacji.
Planowano je na 2008, ale wygląda na to, ze Alinghi nie jest dobrze zorganizowane, aby przygotować się odpowiednio do obrony Pucharu za kilka miesięcy. Dlatego bardzo prawdopodobne jest złożenie apelacji, co ma na celu zyskanie czasu.
 
Rok 2011, 2012 - PA z udziałem innych teamów - i to niekoniecznie w Walencji.
 
 
Dzisiaj w bazie ostatni dzień pracy, który kończymy spotkaniem świątecznym, w którym wezmą udział też rodziny. Jest to na pewno bardzo miły akcent przed zaplanowanym już dawno miesięcznym urlopem zimowym.
 
Pozdrowienia,
Karol
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 46 - 50 z 144