Loro Piana dzień 2 i 3

Przebieg drugiego wyścigu był odzwierciedleniem tego z pierwszego dnia, z tą różnicą, że siła wiatru wzrosła do 23 węzłów. Mimo bardzo dobrego startu i poprawnej żeglugi ten nie optymalizowany od wielu lat jacht  ma mały potencjał szybkościowy, aby nawiązać  równorzędną walkę z nowocześniejszymi i nowszymi jachtami naszych rywali.

Po każdym dniu dokładnie analizujemy  przebieg wyścigu pod względem ustawienia żagli, przechyłu jachtu, kąta natarcia płetwy sterowej  versus siła wiatru, itd.

Zajmuje nam to ponad godzinę i pomaga efektywnie wyszukać rezerwy szybkościowe oraz ustalić najlepszą szybkość jachtu.

Trzeci dzień to słaby wiatr  o sile 6- 9 węzłów. Najważniejsze było to, że wiatr nie wzrastał na sile i nasze szanse na lepszy wynik były większe. Bardzo dobry start dał nam optymalną pozycję wyjściową i 20 milową trasę pokonaliśmy praktycznie bezbłędnie, co wystarczyło tylko na 5 miejsce, które w chwili obecnej  jest maksem.

Dzisiaj ostatni wyścig, wiatr bardzo słaby ale przynajmniej nie pada ;-)

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Loro Piana – 1 dzień

Wczorajszy 25 milowy wyścig rozpoczął się przy bardzo słabym wietrze, którego siła w szkwałach osiągała zaledwie 6 węzłów. W tych warunkach nasz ciężki jacht żegluje bardzo wolno i mimo dobrego startu nie byliśmy w stanie nawiązać wyrównanej walki z naszymi rywalami.  Do tego jego siła wzrosła aż do 18 węzłów  kiedy byliśmy już w połowie kursu z wiatrem co spowodowało, że mniejsze jachty dogoniły nas.  Na takie rzeczy nie ma się wpływu i najważniejsze jest to, aby ,,wycisnąć maksa’’ ze swojego jachtu. Nasze wszystkie manewry były bardzo dobre co jest zawsze jest wykładnią przy podsumowaniu przebiegu rywalizacji.

Niestety na najbliższe dni prognoza jest podobna co nie ułatwi nam osiągnięcia tutaj dobrego rezultatu. Zadaniem nr 1 jest poprawne żeglowanie bez popełniania dużych błędów co wyraznie pokaże jaki potencjał szybkościowy ma ten już nie najnowszy jacht, w porównaniu z dużo nowocześniejszymi i nowszymi maszynami regatowymi.

 

Znów odroczenie startu o 2 godziny…

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Loro Piana Superyacht Regatta – Porto Cervo

Od pięciu dni jestem już w Porto Cervo, gdzie przygotowujemy się do pierwszego startu 100 stopowego Wally Y3K.  W naszej klasie wystartuje  10 jachtów mających długość od 80 do 107 stóp.  Wiele czasu poświęciliśmy na znalezienie optymalnego ustawienia masztu, tak aby grot miał odpowiedni kształt oraz płetwa sterowa miała odpowiedni kąt  natarcia. Każda zmiana długości want musiała być robiona w porcie i trzeba było poświęcić na nią sporo czasu. W tych dniach 24 osobowa załoga pracowała od 9 do 19 a czasami jeszcze dłużej, aby przygotować jacht do regat.


Dzisiaj zaczynamy się ścigać i sam jestem ciekaw jak nam pójdzie. Prognoza wiatrowa nie jest optymalna dla naszego ciężkiego jachtu, który jest bardziej konkurencyjny przy stabilnym silnym wietrze. To są moje pierwsze regaty w tej flocie jachtów po kilku latach przerwy a moja główna rola polega na odpowiedniej komunikacji z właścicielem jachtu, który nim steruje i ,,prowadzenie’’ go po trasie wyścigu tak abyśmy pokonali ją jak najszybciej. Najtrudniejszym zadaniem w tych zróżnicowanych pod względem wielkości i szybkości jachtów jest  wyegzekwowanie  optymalnego startu.  Zaplanowane jest rozegranie 4 wyścigów, których trasa będzie prowadziła wokół malowniczo położonych wysp Costa Smeraldy. Dla mnie jest to najpiękniejsze miejsce nie tylko do ścigania się. Pierwszy raz wystartowałem tu w 1988 roku, to prawie trzydzieści lat temu…

Z powodu słabego wiatru start jest przesunięty o 2 godziny…

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

kilka zdjęć CARLO BARONCINIEGO z wyścigów, Dzięki Carlo Grande !

To były wspaniałe i bardzo udane regaty, które zakończyliśmy na drugim miejscu z taką samą liczbą punktów co zwycięski szwajcarski jacht Mathilde. Niestety w dzisiejszym długim wyścigu brak prędkości z powodu braku odpowiednich żagli zadecydował o końcowej klasyfikacji w tych regatach. Mimo to jestem bardzo zadowolony z ich przebiegu i stylu w jakim tu żeglowaliśmy. Wspaniała pogoda, wiatr, słońce i walka o każdy metr w każdym wyścigu dostarczyły wielką ilość niesamowitych przeżyć i wrażeń. Liczba jachtów w klasie Swan 50 rośnie bardzo szybko i w  najbliższym czasie będzie ich około 20 sztuk.

Juto lecę do Marsylii a od wtorku będziemy już  pracować nad trymem masztu na dużo większym 100 stopowym Wally Y3K,

serdecznie pozdrawiam ze słonecznej i ciepłej Majorki

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

http://palmavela.com/noticias_ampliadas.php?ln=uk&id=109

The crew of the chartered Earlybird, under tactician Karol Jablonski, charterer-helm Pit Finis and navigator Wouter Verbraak, have proven quick learners and lead the nascent ClubSwan 50 fleet. Their day improved with each successive race, going 3,2,1 today. With a two point lead going into their last race, also a coastal, Earlybird are well placed to win the first ever ClubSwan 50 regatta in Europe. Tactician Jablonski is already a big fan of the exciting new one design class, but admits their three race day in more than 20kts of shifty breeze, was taxing:
“With three races it was a tough day for all the teams. In 18, 20 up to 23kts we really were pushing the boats and the crew towards their limits, it was hard work. So we are exhausted. The boats are very much different to sail in 18 to 20kts to what they are in 14 or 15kts because the loads get so much bigger. You need a strong team which has sailed together a lot. We are learning every day, every race.”

He adds:
“ In the first race we made a few mistakes but we say we lost against the boat, not against the opposition. It was our biggest opponent. But we kept the momentum up after our third in the first one, then getting a second, then winning. Every boat had a one, two and three. We are happy with our performance considering it is crew we did not really know each other, a mix of good guys and some amateurs. We had to go through the Wally fleet in the first race and make a split from the fleet that lost us the lead.”

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Palmavela,

Jesteśmy po dwóch dniach rywalizacji, wczoraj na ,,dzień dobry’’ rozegraliśmy 3 wyścigi przy stabilnym w kierunku wietrze od 15 do 18 węzłów a dziś tylko jeden w bardzo jeziorowych warunkach wietrznych.   W naszej nowej klasie Swan 50 startują tylko trzy jachty, podobnie jest w klasie Mini Maxi i kilku innych. Ściganie się w tak małej flocie nie jest łatwe, tym bardziej, że w załogach naszych rywali znajdują się bardzo doświadczeni żeglarze.  Z miejscami 1,1,2,2 na razie prowadzimy regaty ale nie ukrywam, że będzie niezmiernie ciężko obronić się. Nasz wyczarterowany jacht żegluje wolniej na kursach z wiatrem a na halsówce prędkości są prawie takie same.  Żagle, którymi dysponujemy nie są najnowsze a ich profile pozostawiają sporo do życzenia.  ,,Składana’’ załoga wykonuje skomplikowane manewry poprawnie a Pit, coraz lepiej czuje się za sterem.  Jeszcze dwa dni przed nami, jutro więcej wiatru i co najważniejsze słońce, którego tak brakowało mi w Polsce.

Więcej info na www.palmavela.com

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

najbliższe plany

Już w poniedziałek lecę na Majorkę, gdzie na Swanie 50 wystartuję w prestiżowych regatach Palmavela. Pit, z którym żeglowałem ostatnie dwa lata na J 70 wyczarterował jacht Early Bird z całą załogą. ,,Wskakujemy’’ obaj praktycznie z biegu, on za ster a ja będę taktykiem i jego ,,doradcą’’ nie tylko w czasie trwania wyścigów ;-) Jest to piękna alternatywa do planowanego pierwotnie startu w regatach MAIOR w Kilonii. Tam dzisiaj temperatura powietrza wynosiła  6 stopni a woda nie jest o wiele cieplejsza. Cieszę się, że po długiej zimowej przerwie w końcu będę mógł się pościgać na wodzie.

Stamtąd udaję się prosto do La Ciotat we Francji, gdzie na 100 stopowym  Wally  Y3K będziemy ustawiać maszt po zmianie salingów i want. Pierwsza generalna próba nastąpi podczas Loro Piana Superyacht Regatta w Porto Cervo na Sardynii pod koniec maja. Wspaniale, że po prawie 10 latach przerwy jestem z powrotem  w tym teamie. Będę żeglował z moimi ,,chłopakami’’, z którymi odnosiłem największe sukcesy match racingowe. To oni stanowią główny człon tej załogi.

Ale w międzyczasie z La Ciotat lecę prosto do Kilonii na weekendowe regaty, w których wystartuję ponownie z Pitem ale tym razem na J 70. Będzie to nasz pierwszy start w tym sezonie na tej małej żaglówce a następny to Kieler Woche.


Najbliższe dwa miesiące będą bardzo intensywne, bo oprócz startów dużo czasu będę poświęcał na pracę w klubie a i nowe władze PZŻ też chcą ze mną omówić plan wspólnych działań… Jak widać nie będę się nudził ;-)

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

NOWY PREZES PZŻ – wybory

Długo zastanawiałem się czy wziąć udział w dyskusji na temat wyboru nowego prezesa PZŻ, ale spora ilość maili od wielu osób podpowiada mi, że powinienem jednak dorzucić moje ,, 3 grosze’’ do debaty przedwyborczej.  Kilka dni temu otrzymałem najnowszy ,,Wiatr’’ (dziękuję Krzysztofowi za regularne przysyłanie tego fachowego wydawnictwa) i przeczytałem w nim program wyborczy Tomka Chamery, który jednocześnie oficjalnie ogłosił zamiar kandydowania na to stanowisko.  Z tego co w trawie piszczy wiadomo, że stary prezes Pan Wiesław Kaczmarek nie ma zamiaru zrezygnować z kierowania związkiem żeglarskim i będzie się ubiegał o reelekcję, chociaż jak sam się publicznie przyznaje… na żeglarstwie się nie zna i do niedawna mówił, że jest to jego ostatnia kadencja.

Osobiście wykluczam pojawienie się jakiegoś trzeciego poważnego kandydata, który mógłby te wybory wygrać, ale nie wykluczone, że się mylę.

 

W związku z tym dla mnie wybór jest w miarę klarowny, bo bardzo łatwo jest stwierdzić kto jest osobą bardziej kompetentną, osobą, która może przeprowadzić w związku konieczne zmiany.

Lubimy rozliczać polityków, działaczy, sportowców z ich sukcesów i porażek. Przy każdym takim ,,podsumowaniu’’ koncentrujemy się przede wszystkim na wytykaniu błędów, tych mniejszych i większych a nie na tym co zrobiono dobrze.  Wszyscy wiemy, że kierowanie taką organizacją jaką jest związek sportowy nie jest łatwe i każdy z nas ma swoją wizję, jak taki organizm miałby funkcjonować. Lubię powtarzać słowa trenera piłkarskiego, którego nazwiska teraz nie potrafię przywołać, że w Polsce wszyscy wiedzą jak daną rzecz zrobić lepiej ale niewielu wie jak ją zrobić dobrze! I jest w tym zdaniu dużo prawdy. Wydaje mi się, że każdy z nas powinien sobie rzetelnie odpowiedzieć na pytanie, czy PZŻ byłby tam gdzie jest teraz i  funkcjonowałby lepiej gdyby od lat nie było w nim Tomka Chamery czy prezesa Kaczmarka? Który z nich rzeczywiście ,,ciągnął ten Związek’’ przez ostatnie lata.

To, że PZŻ wymaga naprawy, wiemy o tym doskonale. Ale kto ma być tą maszyną napędową? Stary prezes? Jestem przekonany, że nie.

W obecnej kadencji miałem możliwość współpracowania z obu kandydatami pełniąc funkcję wiceprezesa do spraw sportu.  Niestety ważnych zmian strukturalnych, personalnych i finansowych nie udało się przeforsować ponieważ zabrakło akceptacji prezesa i jego ,,dworu’’.  Dużo łatwiej były one wprowadzane w ,,sporcie’’, gdzie taka akceptacja nie była potrzebna.

Na pewno wszyscy byli zaskoczeni moją rezygnacją z tej funkcji. Wtedy przemilczałem jej powody.  Otóż miałem objąć stanowisko trenera głównego i kierować przygotowaniami do IO w Rio.  Wszystko było uzgodnione z obecnym prezesem, a rozmowy i negocjacje, w które były zaangażowane inne osoby, trwały sporo czasu. Musiałem jednak wcześniej oficjalnie zrezygnować z funkcji wiceprezesa i taką prośbę złożyłem pisemnie na zebraniu Zarządu PZŻ, na którym byłem nieobecny.  Prezes Kaczmarek wyraził wielkie… zdziwienie moją rezygnacją, a wniosek o powołanie mnie na trenera został odrzucony. I tak się zakończyła moja kolejna ,,przygoda’’ z PZŻ, ale wiem, że nie ostatnia ;-)

 

Leży mi na sercu przyszłość żeglarstwa regatowego w naszym kraju i mocno wierzę, że nowo wybrany prezes odważnie zapoczątkuje radykalne zmiany w sposobie funkcjonowania PZŻ a przede wszystkim w jakości kadry trenerskiej. Chętnie podzielę się moim doświadczeniem i punktem widzenia wielu spraw. Na pewno podobnie zrobi wielu innych doskonałych trenerów i zawodników. Najważniejsze jest to aby  PZŻ w końcu chciał nas wysłuchać i zacząć wdrażać proponowane przez nas zmiany…

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

a w międzyczasie….

A w międzyczasie byłem w Gmunden, nad jeziorem Traunsee, gdzie wiele lat temu z sukcesami ścigałem się na RC 44. Dokonałem tam odbioru technicznego motorówki  Mirage Air 747 o napędzie elektrycznym zbudowanej dla mojego dobrego znajomego przez renomowaną stocznię Frauscher. Piękne cudo obecnej techniki i technologii. Wkrótce przyjedzie do kraju.


Stocznia ta buduje wspaniałe motorówki również z silnikami spalinowymiwygląda to imponująco

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

I kolejna… tym razem Gala Sportu 2017 w Olsztynie.

Marszałek Województwa Warmińsko – Mazurskiego, Pan Gustaw Marek Brzezin  wręczył mi nagrodę za wybitne osiągnięcia sportowe w 2016 roku. Wielkie dzięki Panie Marszałku !

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone